Kolejny rolnik dał się nabrać
Mieszkaniec powiatu ryckiego padł ofiarą oszustwa podczas internetowego zakupu ciągnika rolniczego i stracił niemal 170 tysięcy złotych, czyli 40 tysięcy euro. Pieniądze przelał na konto firmy, która miała pochodzić z Niemiec i oferowała maszynę na sprzedaż. Po przelaniu pieniędzy kontakt ze sprzedającym nagle się urwał.
Jak podaje rycka policja, mężczyzna znalazł ogłoszenie na zagranicznym portalu z ogłoszeniami ciągników i maszyn rolniczych. Sprzedawca zapewniał, że ciągnik znajduje się w Niemczech, a zakupiony sprzęt miał zostać dostarczony po uregulowaniu należności. Rolnik przelał uzgodnioną kwotę, jednak później pojawiły się problemy z ustaleniem transportu i terminu odbioru.
Gdy próbował ustalić szczegóły, sprzedający przestał odbierać telefon i odpowiadać na wiadomości. Nie pomogły także oficjalne wezwania do wydania maszyny. Mimo upływu miesięcy ciągnik nie został dostarczony, a pieniądze nie wróciły do rolnika. Po nieudanych próbach rozwiązania sprawy mężczyzna zgłosił się na policję.
Rolnicy głusi na apele policji
Widzimy tu dobrze znany schemat działania, o którym informowaliśmy wiele razy. Czy oszuści z Polski przeszli na kolejny „poziom”, od starych Ursusów do wyłudzania większych kwot? Być może na taki sam proceder niemieckich oszustów trafił rolnik z powiatu ryckiego, ale tym razem w grę weszła duża kwota, a nie 3000–5000 zł. Być może wie to już policja.
Wiemy za to na pewno, żeby pod żadnym pozorem nie przelewać zaliczek za maszyny i ciągniki. Szczególnie w przypadku atrakcyjnych cen i sprzedawców, których nie znamy osobiście. Niestety rolnicy nie wzięli sobie jeszcze do serca setek policyjnych apeli o ostrożność przy internetowych zakupach. Cena o 20–30% niższa od rynkowej zawsze powinna być dla nas pierwszym sygnałem ostrzegawczym.
Źródło: KPP Ryki
Zdjęcie: wygenerowane przez sztuczną inteligencję
