Sad24
StoryEditor

Wojciech Kot czeka ze sprzedażą gruszek. „Ja zalecam spokój”

Data:  20 września 2026Autor:
20 września 2026

– Ja zalecam spokój – mówi Wojciech Kot. Dziś ceny gruszek nie zachwycają, ale jego zdaniem nie ma co się spieszyć ze sprzedażą. Latem prognozy sugerowały większe zbiory w Europie. Susza i upały ograniczyły jednak wzrost owoców, dlatego w wielu sadach gruszki są drobniejsze. Pan Wojciech uważa, że ostatecznie towaru wysokiej jakości może być mniej, niż wskazywały letnie prognozy.

– Ja zalecam spokój – mówi Wojciech Kot. Dziś ceny gruszek nie zachwycają, ale jego zdaniem nie ma co się spieszyć ze sprzedażą. Latem prognozy sugerowały większe zbiory w Europie. Susza i upały ograniczyły jednak wzrost owoców, dlatego w wielu sadach gruszki są drobniejsze. Pan Wojciech uważa, że ostatecznie towaru wysokiej jakości może być mniej, niż wskazywały letnie prognozy.

Państwa Kotów, którzy prowadzą sad gruszowy w Uleńcu w powiecie grójeckim, chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Pan Wojciech słynie z pasji do uprawy grusz, a wielu sadowników uważa go za lidera tej produkcji w Polsce. Przewodzi również nieformalnej grupie producentów, którzy chcą specjalizować się w tej uprawie. Pracy teraz nie brakuje, więc tym bardziej cieszymy się, że gospodarze znaleźli dla nas czas i opowiedzieli o tym sezonie oraz o tym, jak podchodzą do sprzedaży. Sami podziwiamy, jak udało im się wyprodukować tak piękne gruszki w tak trudnym roku. Pan Wojtek nie ukrywa jednak, że włożyli w to mnóstwo pracy i pieniędzy. Dlatego ze sprzedażą się nie spieszy – przy takich cenach na razie o niej nie myśli.

image
FOTO: Sad24
image
FOTO: Sad24

Po przymrozkach nie liczyli na taki plon

Po wiosennych przymrozkach państwo Elżbieta i Wojciech Kotowie sądzili, że chociażby z około 2,5 ha młodego sadu nie zbiorą w tym roku nic. Jak mówi pani Elżbieta, ma nagrania z tamtego czasu. Dziś oboje nie dowierzają, kiedy porównują je z tym, co widzą na drzewach. – Sam jestem zaskoczony, że udało się je z takiego stanu wyprowadzić. Dały naprawdę bardzo dobry plon, zarówno ilościowo, jak i jakościowo – mówi pan Wojciech.

Po przymrozkach również przyszły susza i upały. Wielu sadowników narzeka dziś na drobne gruszki. Pan Wojciech przypomina, że przy tej uprawie sprawne nawadnianie jest koniecznością i nie można dopuścić do okresowego przesuszenia. Jego zdaniem część sadowników zostawiła też na drzewach zbyt dużo owoców. Po trudnej wiośnie wszyscy cieszyli się, że grusze mają zawiązki, ale duże obciążenie utrudniało ich wzrost. Przy suszy i wysokich temperaturach tym trudniej było uzyskać odpowiedni kaliber.

image
FOTO: Sad24
image
FOTO: Sad24

„Nikt się nie pyta, ile mnie to kosztowało”

Podobnie jak wielu innych producentów, którzy stawiają na jakość premium, pan Wojtek bardzo źle ocenia wyjściowe ceny gruszek. Jego zdaniem ceny na poziomie około 3 zł/kg to „żaden biznes”. – Owszem, nie będę ukrywał, mimo tylu niesprzyjających czynników w tym sezonie gruszki w naszym gospodarstwie wyglądają bardzo dobrze. Tylko nikt się mnie nie pyta, ile mnie to kosztowało, ile było pracy, ile zabiegów trzeba było wykonać, ile razy włączyć fertygację, ile było nieprzespanych nocy, a na koniec ile trzeba było zainwestować w wiedzę, bo to samo nie przyszło – mówi sadownik.

Dziś pośrednicy oferują około 3 zł/kg za Konferencję wysokiej jakości prosto z drzewa. Są też niższe propozycje. – Jeśli ktoś nie ma możliwości przechowania i musi sprzedać, rozumiem. Ale zejście poniżej 3 zł oznacza, że to sadownik dołożył do tej sprzedaży – mówi.

Owszem, najtrudniej mają producenci, którzy zbierają niewielkie partie i nie mają odpowiedniej chłodni. Ktoś ma 20, 30 czy 50 ton gruszek, ale nie ma gdzie ich przechować. Inni obawiają się ryzyka, bo są przypadki, kiedy owoce po kilku miesiącach straciły jakość. Jak przypomina pan Wojciech, przy gruszkach sama chłodnia nie wystarczy. Potrzebna jest również wiedza o ich przechowywaniu.

Tacy producenci sprzedają podczas zbiorów, nawet jeśli cena ich rozczarowuje. Pośrednicy wiedzą, kto nie może poczekać, i zdaniem naszego rozmówcy bezlitośnie to wykorzystują. – W tej chwili wszyscy wykorzystują tę sytuację. Wielu sadowników nie ma jeszcze dużego areału gruszek i po prostu musi sprzedać – mówi.

image
FOTO: Sad24
image
FOTO: Sad24

Holendrzy też chcą teraz sprzedać

Jak relacjonuje pan Wojciech, holenderscy producenci kończyli już zbiory. Część ich gruszek nie nadaje się do długiego przechowania, dlatego szukają teraz odbiorców. Ten towar trafia na rynek równocześnie z owocami z polskich sadów. Według naszego rozmówcy ma to duży wpływ również na sytuację w Polsce, a pośrednicy chętnie wykorzystują ten argument przy negocjacjach cenowych.

Pan Wojciech spodziewa się jednak, że po zakończeniu tej sprzedaży sytuacja się zmieni. Producentom, którzy mają owoce wysokiej jakości i odpowiednie warunki do przechowania, odradza dziś nerwowe decyzje.

image
FOTO: Sad24

Letnie prognozy a wrześniowe zbiory

Na początku sierpnia, podczas Prognosfruit 2026 w Konstancji, organizacja WAPA (World Apple and Pear Association) oceniła tegoroczne zbiory gruszek w Unii Europejskiej na 1,946 mln ton, czyli o 5,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Dla Konferencji podała 905,7 tys. ton, co oznaczało wzrost o 2,1 proc.

Pan Wojciech uważa, że te szacunki są dziś zbyt wysokie. Przypomina, że dane pochodziły z lata, a do zbiorów owoce musiały jeszcze dorosnąć. Sam na początku sierpnia odwiedzał holenderskie sady. – Rzeczywiście tych gruszek na drzewach w Europie było dużo. Było ich dużo w Belgii i Holandii – mówi. Duża liczba owoców nie przesądza jednak o końcowym plonie. Kolejne tygodnie suszy ograniczały ich wzrost, a drobniejsza gruszka waży mniej. Już przy sierpniowych prognozach holenderska organizacja NFO zaznaczała, że dalszy wzrost owoców podczas suszy będzie miał duże znaczenie dla ostatecznych zbiorów.

image
FOTO: Sad24

Drobniejsze gruszki i straty przez Stemphylium

Pan Wojciech regularnie rozmawia z producentami za granicą. Dziś często słyszy o dużej ilości gruszek poniżej 60 mm. Jego rozmówcy narzekają na skutki suszy i upałów. Owoce nie dorastały tak, jak powinny. Nasz rozmówca zwraca też uwagę, że nasi konkurenci mają duży problem ze Stemphylium. Wielu sadowników nie może sobie poradzić z tą chorobą.

image
FOTO: Sad24

Duży kaliber powinien się obronić

Zdaniem pana Wojciecha po zbiorach gruszek wysokiej jakości będzie mniej, niż sugerowały letnie prognozy. Susza zmniejsza tonaż, a choroby dodatkowo ograniczają ilość owoców, które producenci przechowają na kolejne miesiące. To właśnie dlatego nie spodziewa się nadmiaru dużej, zdrowej Konferencji. – Ładne gruszki, które mają 60–65 mm i więcej, w tym sezonie zapłacą – uważa.

Nie wszyscy mają jednak możliwość czekania na lepszą cenę. Jeśli mają małe ilości i nie mają gdzie przechować gruszek, pośrednicy to wykorzystają. Ale producent, który ma duże, dobrej jakości gruszki i może je przechować, jest w innej sytuacji. W takich przypadkach pan Wojciech nie widzi powodu, żeby spieszyć się ze sprzedażą, a już na pewno nie zgadza się z argumentacją o wysokich plonach. – Jeśli ktoś szuka polskich gruszek najwyższej jakości i rozumie, jaki był koszt ich wyprodukowania – zapraszam – podsumowuje.

image
FOTO: Sad24
20. wrzesień 2026 13:14