Co w pogodzie w najbliższych tygodniach?
Zima, przynajmniej ta w kalendarzu, zmierza ku końcowi. Za nami ciepły grudzień oraz wyraźnie chłodniejszy styczeń i luty. Tylko na południu kraju luty mieści się w normie lub jest lekko cieplejszy. Wbrew temu, co widzimy w Polsce, nie cała półkula północna i nawet nie cała Europa odczuła zimę w podobny sposób. Nasi południowi sąsiedzi mają inne wrażenia – dla nich mijający sezon był bardzo ciepły, a śnieg pojawiał się rzadko.
Chłody pomiędzy Polską a Estonią wyraźnie wychłodziły wody Morza Bałtyckiego. W praktyce oznacza to, że jeśli w najbliższych tygodniach napłyną do nas masy powietrza znad Skandynawii, aż do początku kwietnia możliwe są jeszcze opady śniegu. Lód na jeziorach i rzekach również będzie chłodził powietrze, szczególnie to napływające z południa Europy – lód topnieje wolniej niż śnieg, a zamarznięte akweny zwiększają albedo, odbijając promieniowanie słoneczne z powrotem w przestrzeń.
Najbliższe dni: lekka zima i stopniowa odwilż
Najsilniejsze mrozy, poniżej –20°C, nie powinny już w tym sezonie powrócić. Do najbliższej soboty czeka nas raczej lekka zima. Na południu kraju w ciągu dnia temperatura będzie się wahać od –3 do 0°C, a miejscami pojawi się nawet odwilż. Na Suwalszczyźnie, czyli w najchłodniejszym regionie Polski, słupki rtęci wzrosną do około –5/–3°C w dzień. Nocami prognozuje się od –12 do –5°C. Duża ilość chmur i tylko przelotne, słabe opady nie pozwolą na głębokie spadki temperatur.
W weekend wraz z niżem znad Atlantyku napłynie cieplejsze powietrze z południowo‑zachodniej Europy. Przyniesie ono ogólnokrajową odwilż. W niedzielę na zachodzie i południu kraju maksymalne temperatury mogą osiągnąć +5/+7°C.
Koniec lutego i marzec: przepychanka zimy z przedwiośniem
Ostatni tydzień lutego zapowiada się jako typowa „przepychanka” zimy z przedwiośniem. Odwilż będzie pojawiać się znacznie częściej niż w poprzednich tygodniach.
Ostatni skrajnie zimny marzec mieliśmy w 2013 roku. Po dwóch chłodnych miesiącach istnieje tylko niewielna szansa, by tegoroczny marzec zapisał się jako wyraźnie zimowy i mroźny – nawet biorąc pod uwagę wychłodzone podłoże, jeziora i Morze Bałtyckie.
Wychłodzona Skandynawia i bardzo ciepłe południe Europy mogą jednak wzmocnić kontrast termiczny. Dla nas oznacza to prawdopodobnie częstsze wędrówki niżów znad Atlantyku – z silniejszymi wiatrami, lokalnymi wichurami i zróżnicowanymi opadami. Będą się zdarzać krótkie, 1–4‑dniowe epizody zimowe, ale z przewagą typowego dla marca przedwiośnia.
Istnieje realna szansa na bardziej mokry marzec i początek kwietnia, co w Polsce nie zdarzało się w ostatnich latach często.
Kiedy prawdziwe ocieplenie?
Po tak mroźnej zimie i przy napływach powietrza znad Atlantyku w marcu, dopiero od połowy kwietnia możemy spodziewać się wyraźnego przechylenia szali w stronę mas ciepłych – z południowej i południowo‑wschodniej Europy. Wówczas możliwe jest wczesne, dynamiczne rozpoczęcie sezonu letniego.
Być może w tym roku uda się uniknąć klasycznych „zimnych ogrodników” – za to warto trzymać kciuki.

