Marcin Piesiewicz
StoryEditor

Zające nie potrzebują śniegu, żeby obgryzać jabłonie. Sprawdź osłonki na pniach

Data:  02 listopada 2026Autor:
02 listopada 2026

Niektóre osłonki na jabłoniach rozpadają się już po krótkim czasie, choć miały chronić pnie przed zającami przez kilka sezonów. A uszkodzona kora to nie tylko problem ze słabszym wzrostem drzewa, ale też większe ryzyko zgorzeli i przemarzania. Zresztą zające nie są jedynym zagrożeniem. Zimą sarny potrafią wyjeść pąki tak dokładnie, że wiosną sadownicy szukają przyczyny słabego owocowania zupełnie gdzie indziej.

Niektóre osłonki na jabłoniach rozpadają się już po krótkim czasie, choć miały chronić pnie przed zającami przez kilka sezonów. A uszkodzona kora to nie tylko problem ze słabszym wzrostem drzewa, ale też większe ryzyko zgorzeli i przemarzania. Zresztą zające nie są jedynym zagrożeniem. Zimą sarny potrafią wyjeść pąki tak dokładnie, że wiosną sadownicy szukają przyczyny słabego owocowania zupełnie gdzie indziej.

Dlaczego właśnie teraz trzeba uważać na zające?

Kiedy rano trawa jest przymrożona, zające chętniej szukają innego pożywienia. Podobnie dzieje się podczas wilgotnej pogody, gdy pada mżawka, a rośliny są mokre. Zające niechętnie jedzą wtedy trawę, za to zaczynają obgryzać korę z pni drzew. Obecnie modele chorobowe wskazują na duże zagrożenie infekcjami wywoływanymi przez grzyby z rodzaju Neonectria. Jeśli zające uszkodzą korę, ryzyko zgorzeli będzie jeszcze większe.

Pogodę trudno przewidzieć nawet na kilka dni, ale według prognoz długoterminowych bardzo możliwe, że tej zimy wrócimy do aury, którą dobrze pamiętamy sprzed lat. Czyli przez dłuższy czas będzie pochmurno i wilgotno, a większe mrozy przyjdą dopiero w lutym. Czy wierzyć tym prognozom? Sam nie wiem. Jedno jest pewne – jeśli zające mocno obgryzą pień, w kolejnym sezonie drzewo może znacznie słabiej rosnąć. Uszkodzenie tkanek przewodzących utrudnia transport wody i składników pokarmowych. Takie drzewa są też bardziej wrażliwe na mróz. Przy większych spadkach temperatur znacznie łatwiej przemarzają niż te, których pnie nie zostały uszkodzone.

image
FOTO: Marcin Piesiewicz

Dlatego radzę już teraz przejść po kwaterach i sprawdzić zabezpieczenia. Jeśli siatki są naderwane czy popękane, trzeba je poprawić lub wymienić. Możemy też chronić pnie, malując je preparatami odstraszającymi zające, ale taki zabieg trzeba regularnie powtarzać. Osobna sprawa to jakość samych osłonek. Zwracam uwagę szczególnie na białe siatki ochronne, które pojawiły się na rynku w ostatnich latach. Część z nich producenci wykonują z biokomponentów i niestety takie osłonki bardzo szybko się niszczą. Na zdjęciach, które przesłałem, widać, jak wyglądają po stosunkowo krótkim czasie użytkowania. Dlatego radzę sprawdzić również te siatki, które zakładaliśmy niedawno. Nie zakładajmy, że skoro osłonka jest stosunkowo nowa, to na pewno dobrze chroni drzewko.

W ogrodzonych sadach z zającami jest oczywiście łatwiej, ale tam również trzeba pilnować, czy ogrodzenie i zabezpieczenia drzewek są w dobrym stanie.

image
FOTO: Marcin Piesiewicz

Sarny wyjadają pąki, a sadownicy szukają innej przyczyny

W sadach mamy też dużo saren. Zdarza się, że sadownik wiosną zauważa brak pąków na dolnych partiach drzew albo później widzi, że jest tam znacznie mniej jabłek. Zastanawia się, czy pąki przemarzły, czy może zostały uszkodzone podczas zbiorów. Tymczasem bardzo często odpowiadają za to sarny, które zimą wyjadają pąki. Łatwo przeoczyć takie szkody, bo zwierzę potrafi zjeść cały pąk. Później trudno już ustalić, dlaczego w tym miejscu nie ma owoców. Ale nie raz i nie dwa można też bardzo dobrze rozpoznać sprawcę, bo sarny obgryzają nie tylko pąki, lecz także wierzchołki krótkopędów. Sarny potrafią żerować nawet na wysokości 1,2–1,5 metra. 

Oczywiście dochodzą do tego dziki, które szukają w glebie pędraków. W ich przypadku zostają nam przede wszystkim zniszczone międzyrzędzia, które później trzeba wyrównać. Dzikiej zwierzyny jest naprawdę dużo, a szkody, jakie wyrządza w sadach, bywają znaczne.

Jeśli chodzi o zające, nie mamy wielu możliwości ochrony. Najważniejsze są dobrze założone, trwałe siatki na pniach albo malowanie preparatami odstraszającymi. Przy tej drugiej metodzie trzeba jednak pamiętać, żeby regularnie ponawiać zabieg.

Marcin Piesiewicz

image
FOTO: Marcin Piesiewicz
image
FOTO: Marcin Piesiewicz
 

02. listopad 2026 09:15