Sad24
StoryEditor

Zobacz, ile zawiązków leży pod drzewami

Data:  15 czerwiec 2026Autor:
15 czerwiec 2026

Opad czerwcowy weryfikuje wcześniejszy optymizm. Były kwatery, które po przymrozkach zapowiadały się bardzo dobrze. Dziś na drzewach coś jeszcze zostaje, ale są to już pojedyncze jabłka.

Opad czerwcowy weryfikuje wcześniejszy optymizm. Były kwatery, które po przymrozkach zapowiadały się bardzo dobrze. Dziś na drzewach coś jeszcze zostaje, ale są to już pojedyncze jabłka.

Po przymrozkach nie wszędzie od razu było widać pełną skalę szkód. Były kwatery albo części kwater, gdzie można było cieszyć się z liczby zawiązków. Dziś ten optymizm maleje, jeśli spojrzymy, co leży pod drzewami. Albo inaczej – ile zawiązków leży pod drzewami. Na jabłoniach coś zostaje, owszem, ale są to naprawdę pojedyncze, duże zawiązki na pędach.

Najsilniej widać to właśnie w grupie Jonagoldów, w Mutsu i Ligolu. W Gali i Goldenie opad też występuje, ale zwykle jest słabszy. To dlatego obraz sadów z tygodnia na tydzień robi się coraz gorszy. W mojej ocenie, jeśli w skali kraju uda się osiągnąć 50% normalnego plonu, będzie to dobry wynik.

Zdjęcia z powiatu grójeckiego

Jako przykład niech posłużą zdjęcia od jednego z sadowników z powiatu grójeckiego. Chodzi o odmianę Red Jonaprince. Ta kwatera znajduje się w pobliżu budynków i dosyć ruchliwej drogi. W ostatnich tygodniach sadownik cieszył się z liczby zawiązków, tym bardziej że chodzi o Princa, który w tym roku zazwyczaj wygląda słabo. Zobaczcie jednak, ile zawiązków spadło. Na drzewach nadal został plon, który pozwoli na zbiór, ale są to naprawdę pojedyncze jabłka. Przy okazji jest to przykład tego, o czym pisałem wczoraj – większe jabłka to większe ryzyko gorzkiej plamistości podskórnej i mięknięcia.

image
FOTO: Sad24
image
FOTO: Sad24
image
FOTO: Sad24
image
FOTO: Sad24
image
FOTO: Sad24

Gala i Golden jeszcze dają szansę

Najlepiej wyglądają dziś Gala i Golden Delicious. W części sadów, zwłaszcza na lepszych stanowiskach, te odmiany nadal dają szansę na przyzwoity plon. Pomogło im także późniejsze kwitnienie. Nie znaczy to jednak, że sytuacja jest dobra wszędzie. Są też takie kwatery Gali, gdzie na drzewach zostało po kilka owoców. Lepiej wyglądają również niektóre młode sady, bo one także kwitły później.

Idared i Jonagoldy wyglądają dużo gorzej

Osobnego komentarza wymaga Idared. Po przymrozkach i po zastosowaniu giberelin oraz innych regulatorów wzrostu wielu sadowników miało nadzieję, że ta odmiana się obroni. Dziś widać już, że w większości przypadków te nadzieje były zbyt duże.

Już wcześniej było wiadomo, że wiele zawiązków było w środku brązowych. Jabłoń nie utrzyma takich owoców długo. Po opadzie na drzewach zostają pojedyncze jabłka. Jeśli w Idaredzie uda się uzyskać 50–60% normalnego plonu, będzie to dobry wynik, ale w większości sadów będzie słabiej.

Bardzo słabo wyglądają też Red Delicious, Red Jonaprince i inne odmiany z grupy Jonagolda. W tych sadach plon w wielu przypadkach będzie niski, często na poziomie od kilkunastu do około 30% normalnego roku.

image
FOTO:
image
FOTO: Sad24

Kujawy, Wielkopolska i centrum kraju

W województwach mazowieckim i łódzkim przymrozki były praktycznie wszędzie, ale skala szkód jest bardzo różna. Dużo zależy od stanowiska i lokalizacji. Są kwatery, które zniosły przymrozki lepiej, ale są też takie, gdzie straty są bardzo duże.

Podobnie jest na Kujawach i w Wielkopolsce. Tam, gdzie teren jest bardziej pofałdowany, zwykle zostało więcej owoców. Na bardzo płaskich stanowiskach straty są najczęściej większe i bardziej wyrównane. Z rozmów z sadownikami wynika, że także tam tylko Gala i Golden dają jeszcze szansę na 60–70% plonu. W Idaredzie i części innych odmian mowa jest już często tylko o plonie kilkunastoprocentowym.

W skali kraju owoców będzie wyraźnie mniej

Są oczywiście rejony, które wyglądają lepiej. Chociażby zagłębie sandomierskie. To jednak tylko jeden obszar. Na ogół na dobry plon mogą liczyć sadownicy, którzy chronili swoje sady za pomocą zraszania nadkoronowego. W mojej opinii zbiory jabłek w Polsce mogą wynieść około 2,25 do 2,5 mln ton. Większych zbiorów nie należy dziś zakładać. Opad zawiązków może jeszcze potrwać, więc dyskusja nie jest zamknięta, ale już teraz nie ma podstaw, by mówić o plonie zbliżonym do normalnego.

Na obraz tego sezonu złożyły się więc trzy rzeczy: zima, wiosenne przymrozki i późniejszy silny opad zawiązków. Dlatego owoców będzie w tym roku po prostu dużo mniej.

Marcin Piesiewicz

15. czerwiec 2026 08:15