Sad24
StoryEditorUrsus 3512

Nie tylko C-330. Ceny Ursusów 3512 też potrafią zaskoczyć

Data:  16 marzec 2026Autor:
16 marzec 2026

Czy to tylko chwilowa moda i „bańka”, która szybko pęknie? Czy kolekcjonerzy lub rolnicy-pasjonaci mają aż tyle pieniędzy? Kolejne klasyczne Ursusy osiągają zawrotne ceny wywoławcze.

Czy to tylko chwilowa moda i „bańka”, która szybko pęknie? Czy kolekcjonerzy lub rolnicy-pasjonaci mają aż tyle pieniędzy? Kolejne klasyczne Ursusy osiągają zawrotne ceny wywoławcze.

Massey Ferguson 255

Najpierw był licencyjny Massey Ferguson 255. Ciągnik produkowano w latach 1984–2009 na licencji Massey Ferguson, z silnikiem Perkinsa. Pod koniec lat 80. oferowano go już jako Ursus 3512. Konstrukcyjnie był bardzo blisko spokrewniony z Massey Fergusonem 255, choć nie chodziło wyłącznie o samą zmianę oznaczenia. Wyposażony w 3-cylindrowy silnik o mocy 48 KM miał swoje wady i zalety. Niemniej świetnie sprawdzał się w małych gospodarstwach. Był i nadal jest częstym widokiem w zagłębiach produkcji sadowniczej. To prosta i niezawodna maszyna, a to rolnicy zawsze cenili.

Moda na klasyki?

Od zakończenia produkcji tego modelu minęło 17 lat. Na rynku wtórnym znajdziemy kilka sztuk w bardzo dobrym stanie, których ceny wywoławcze mogą zaskoczyć kogoś, kto akurat chce kupić taki model. Skąd się biorą? Zapewne głównie ze stanu technicznego. Ursus 3512 nie jest legendą na miarę Ursusa C-330 czy C-360. Pisaliśmy niedawno o „trzydziestkach” za 72 i 120 tys. zł. Znów powtórzymy, że każda maszyna jest warta tyle, ile ktoś jest w stanie za nią zapłacić.

3 piękne egzemplarze na sprzedaż

  • Ursus 3512 – 2006 rok produkcji, 3528 mth, 86 500 zł;
  • Ursus 3512 – 2005 rok produkcji, 605 mth, 92 000 zł;
  • Ursus 3512 – 2009 rok produkcji, 798 mth, 93 000 zł.

Wyjątkowa jest przede wszystkim ta ostatnia maszyna. To ostatni rok produkcji i idealny, wręcz fabryczny stan techniczny. Wszystkie części są tu oryginalne, a ciągnik lśni, jakby wczoraj wyjechał z fabryki. Miał jednego właściciela od nowości i nigdy nie był rozkręcany ani naprawiany. To konkretne argumenty, żeby „podbić” cenę. Zapewne wielu czytelników skomentuje, że 93 tys. zł to stawka nierealna. Jaka cena jest zatem Waszym zdaniem realna w przypadku takich klasyków?

Do pracy czy „pod koc”?

Jeśli ktoś chce wydać prawie 100 tys. zł na Ursusa 3512, to raczej nie po to, żeby nim pracować w polu czy w sadzie. Kupując chiński ciągnik bez homologacji, z tej kwoty zostanie nam około 25 tys. zł. Niewiele trzeba dołożyć do nowego chińskiego traktora z homologacją – około 100 tys. zł. Za kolejne 20–30 tys. możemy już kupić nowe, tańsze maszyny z Korei. W tym wypadku nabywca zamrozi niemałą sumę, licząc na to, że za kilka lat sprzeda ciągnik z zyskiem. Dlatego raczej schowa go do garażu i będzie jedynie okazjonalnie „przepalał”...

image
FOTO: Sad24

 

16. marzec 2026 15:53