Sad24
StoryEditorCiągnik SAM

Zbudował własny ciągnik po godzinach. Za 7300 zł szuka nowego właściciela

Data:  27 października 2026Autor:
27 października 2026

Konstruktor z okolic Kielc po godzinach budował własny ciągnik, wykorzystując między innymi silnik VW i most z Żuka. Maszyna już jeździ, ale do ukończenia projektu jeszcze daleka droga. Właściciel postanowił ją sprzedać. Czy taka samoróbka może sprawdzić się w gospodarstwie?

Konstruktor z okolic Kielc po godzinach budował własny ciągnik, wykorzystując między innymi silnik VW i most z Żuka. Maszyna już jeździ, ale do ukończenia projektu jeszcze daleka droga. Właściciel postanowił ją sprzedać. Czy taka samoróbka może sprawdzić się w gospodarstwie?

Projekt ciągnika SAM za 7300 zł

Pewien konstruktor z okolic Kielc wystawił na sprzedaż niedokończony projekt ciągnika typu SAM, czyli samoróbkę. Wycenia go na 7300 zł. Dlaczego go sprzedaje? Przyznaje żartobliwie, że „źle zrozumiał” żonę, która w nerwach pozwoliła mu robić, co zechce. Tak naprawdę chodzi o czas, którego nie ma, ponieważ maszynę konstruował po pracy. Chodzi również o koszty, które wciąż rosną, a końca prac nie widać... Czy tego typu samoróbka sprawdzi się w profesjonalnej uprawie?

Solidne podzespoły, ale nadal masa pracy

Konstrukcja opiera się na popularnych i tanich w eksploatacji częściach. Sercem maszyny jest prosty i żywotny silnik Diesla o pojemności 1,9 litra z grupy VW, wyposażony w mechaniczną pompę wtryskową. Gwarantuje on odporność na gorszej jakości paliwo i minimalizuje ryzyko usterek elektronicznych.

Za przeniesienie napędu odpowiada sprawdzona skrzynia biegów oraz tylny most z Żuka, a redukcję obrotów rozwiązano za pomocą przekładni pasowej. Maszyna stoi na nowych kołach (18 cali z tyłu, 12 cali z przodu), ma nową chłodnicę, nowy tylny podnośnik, 4-sekcyjny rozdzielacz oraz amortyzowane siedzenie.

Traktor odpala i jeździ, jednak lista rzeczy „do zrobienia” jest długa. Nabywca musi we własnym zakresie podpiąć hamulce, zamontować dołączoną pompę hydrauliczną, siłowniki do przygotowanego ładowacza czołowego (TUR) i tylnego podnośnika, a także wycentrować przednie koła, podpiąć wentylator chłodnicy i dokończyć spawanie błotników.

image
FOTO: Sad24

Trzeba wydać jeszcze trochę...

7300 zł (do niewielkiej negocjacji) to dla kupującego początek przygody z maszyną. Chociaż sprzedający dorzuca drugą skrzynię biegów, dodatkowy siłownik, wentylator, oświetlenie i komplet przełączników, musimy doliczyć robociznę.

Dokończenie hydrauliki i układu hamulcowego pochłonie kilkadziesiąt roboczogodzin w warsztacie. Złożenie wszystkiego w jedną sprawną całość podniesie koszt projektu. Biorąc pod uwagę aktualne ceny zakupu używanych maszyn, przy kwocie powyżej 10 tysięcy złotych zbliżamy się już do dolnej granicy cenowej starszych japońskich traktorków kompaktowych.

Do czego przyda się taka maszyna?

Traktor o długości 260 cm sprawdzi się przede wszystkim w logistyce wewnątrz gospodarstwa, głównie przy rozładunku i załadunku przeróżnych towarów. Sprawdzi się także przy zwożeniu jabłek. Podsumowując, będzie to typowy ciągnik pomocniczy w gospodarstwie.

Projekt jest bardzo efektowny, a przy tym estetyczny i ma świetne proporcje – w odróżnieniu od większości tego typu konstrukcji. Największą wadą jest brak WOM, co wiemy po zastosowaniu mostu od Żuka. Wyklucza to pracę z wieloma niezbędnymi maszynami, jak kosiarka, czy opryskiwacz, a to znacząco zmniejsza funkcjonalność maszyny.

Niemniej, gdyby ktoś z czytelników był zainteresowany zakupem, na prośbę konstruktora zamieszczamy do niego numer kontaktowy: 698-088-837.

 

27. październik 2026 16:36