Kupcy nie chcą punetek. Market chce
Plantatorzy, którzy rozpoczęli zbiory truskawek powtarzających owocowanie i spakowali owoce do punetek, przyznają, że nie był to najlepszy pomysł. Na razie ograniczają się do sprzedaży na rynkach hurtowych. Okazuje się, że hurtownicy i detaliści kupują takie opakowania bardzo niechętnie i oczekują klasycznych łubianek, w których mieści się 2 kg owoców.
Inaczej wygląda to w przypadku marketów. Niezależnie od tego, czy plantator dostarcza tam owoce bezpośrednio, czy przez firmę lub grupę, zdecydowanie preferowane są punetki. Wynika to z innego modelu zakupów i innych preferencji klientów. Szybkie, mniejsze zakupy wymagają mniejszego opakowania jednostkowego. Łubianki o pojemności 2 kg praktycznie tam nie występują.
Dlaczego hurt nie chce punetek?
Na to pytanie mamy dwie kluczowe odpowiedzi. Pierwsza to obawa przed oskarżeniami o przesypywanie importowanych truskawek. Nasi rozmówcy przyznają, że medialny szum wokół tego tematu przynosi polskim plantatorom korzyści. Znaczenie mają też kolejne działania IJHARS-u. Detaliści chcą kupować owoce w drewnianych łubiankach, żeby ograniczyć pytania o kraj pochodzenia i uniknąć ewentualnych oskarżeń o przesypywanie owoców z Serbii czy Grecji.
W grę wchodzi też sprzedaż
Wszyscy znamy powiedzenie, że jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Podobnie jest w tym przypadku. Klient na targowisku najczęściej kupuje najmniejsze opakowanie jednostkowe, jeśli dany owoc nie jest oferowany luzem.
W interesie detalisty jest rzecz jasna sprzedaż jak największej liczby kilogramów. Taki sam jest przecież interes plantatora. Sprzedając w łubiankach, sprzedaje każdemu klientowi 2 kg owoców, a nie 0,5 kg, jak ma to miejsce w przypadku punetek. Na targowiskach spotkamy także punetki, jednak zdecydowanie dominują łubianki.
