Z pewnością nie można powiedzieć, że ten sezon sprzyja plantatorom truskawki. Wiemy, jak wyglądał początek zbiorów w czerwcu. Z podobną sytuacją mają do czynienia plantatorzy uprawiający odmiany późne, przede wszystkim Malwinę. Deszcze, z którymi mamy do czynienia w ostatnich dniach, sprawiły, że część plantatorów musiała już zakończyć sezon. Są jednak gospodarstwa, którym udało się utrzymać jakość na wysokim poziomie, choć i one przyznają, że nie jest to w tym momencie łatwe.
Podaż późnych truskawek jest już mniejsza
Jak relacjonuje nam jeden z plantatorów, który wczoraj, 12.07.2026 r., sprzedawał Malwinę na rynku hurtowym w Broniszach, okres zwiększonej podaży minął już w ubiegłym tygodniu, a handel jest bardzo zależny od pogody i od ilości towaru w danym dniu. Deszcze mają wpływ na jakość owoców, a także na podaż w danym dniu.
Gdy towaru jest dużo, truskawki wyższej jakości można sprzedać maksymalnie po 25 zł za łubiankę, a towar przeciętny po około 20 zł. Gdy podaż jest mniejsza, najwyższe ceny transakcyjne dochodzą do 35 zł, a owoce średniej jakości kosztują 25–30 zł.
Jak relacjonuje nasz rozmówca, sam sprzedawał wczoraj truskawki po 30–32 zł za łubiankę, a ostatnią, mniejszą partię po 28 zł.
Późna odmiana wymaga więcej niż się wydaje
W ostatnich sezonach spotykaliśmy się z opiniami, że większe zainteresowanie plantatorów późnymi odmianami truskawki kiedyś odbije się na podaży, a co za tym idzie, również na cenach. Oczywiście są też sceptycy takich opinii, którzy zwracają uwagę na naturalnie mniejsze plonowanie odmian późnych.
Należy do nich również nasz rozmówca, którego zdaniem Malwina jest trudniejsza w uprawie, niż wielu plantatorom się wydaje. Należy ją odpowiednio nawozić, jest też wrażliwa na wciornastki. W jego opinii wiele nowych plantacji zakładanych pod wpływem cen w danym sezonie jest szybko usuwanych ze względu na niskie plonowanie.
Czy podaż odmian późnych może być kiedyś zbyt duża? W tym roku również się tego nie dowiemy, bo pogoda skutecznie ogranicza podaż i utrudnia utrzymanie jakości.
