Cały komunikat dla truskawek możecie obejrzeć tutaj:
Szkody już widać
Doradca przypomina, że po poprzednim komunikacie pojawiła się jeszcze jedna noc z przymrozkiem. Ona również dołożyła strat na plantacjach truskawek. Dziś w wielu gospodarstwach można już ocenić skalę uszkodzeń.
Nie oznacza to jednak, że plantacje są stracone. Jak zaznacza Tomasz Domański, nadal nie brakuje zdrowych pąków, a na części plantacji pojawiają się już pierwsze kwiaty. To właśnie dlatego zaczyna się teraz okres wzmożonej ochrony.
Mączniak i stan liści
Jednym z najważniejszych tematów na najbliższe dni jest mączniak. Zalecenia z poprzedniego komunikatu pozostają aktualne. Po chłodach przyszły wysokie temperatury, a to są bardzo dobre warunki do rozwoju tej choroby.
Większą presję mączniaka widać często tam, gdzie plantacje były przykrywane agrowłókniną. W tych samych miejscach pojawiają się też uszkodzenia liści po mrozie. Tam, gdzie liście stykały się z wilgotną włókniną, po silniejszym spadku temperatury doszło do oparzeń blaszki liściowej.
Odbudowa liści przed kwitnieniem
To dlatego sama ochrona fungicydowa nie wystarczy. Trzeba poprawić kondycję liści i dodać roślinom wigoru. Przed kwitnieniem plantacja powinna zbudować mocną masę liściową. To liście będą później odpowiadały za odżywienie kwiatów i zawiązków. Jeśli po przymrozkach liść jest osłabiony, trzeba mu pomóc właśnie teraz.
Woda, azot i wapń
Drugim ważnym tematem jest woda. Doradca od początku sezonu zwraca uwagę na duże deficyty wilgoci i podkreśla, że plantacje trzeba systematycznie nawadniać. Tam, gdzie po deszczowaniu w glebie jest odpowiednia wilgoć, przed kwitnieniem można zastosować posypowo saletrę wapniową.
Miedź przed plamistościami i bakteriami
Mączniak to nie jedyne zagrożenie przed kwitnieniem. Tomasz Domański przypomina też o plamistościach liści i chorobach bakteryjnych. Ryzyko rośnie szczególnie tam, gdzie plantacje są deszczowane, liście są regularnie zwilżane, a temperatury utrzymują się na wysokim poziomie.
W tej sytuacji doradca rekomenduje zabiegi oparte na aktywnej miedzi. To rozwiązanie uzasadnione tuż przed kwitnieniem, zwłaszcza na plantacjach osłabionych po przymrozkach i narażonych na kolejne stresy.
Kwieciak
Na plantacjach widać już pierwsze osobniki kwieciaka. Nasilenie nie jest jeszcze duże, ale to nie jest powód, by odkładać decyzję o zabiegu. W ochronie przed tym szkodnikiem najważniejszy jest termin.
Jak podkreśla Tomasz Domański, zabieg trzeba wykonać wtedy, gdy pojawiają się pierwsze osobniki, a nie dopiero wtedy, gdy na pąkach widać już większe szkody. Można wykorzystać rozwiązania podawane przez fertygację albo zabiegi nalistne wykonane wcześnie, na początku nalotu.
Przędziorki
Doradca wraca też do przędziorków. Na plantacjach, gdzie zabiegi wykonano odpowiednio wcześnie, jeszcze przed okresem chłodów, presja tego szkodnika jest dziś mała. Problem dotyczy przede wszystkim tych gospodarstw, które nie zdążyły wejść z ochroną przed przymrozkami.
W takich przypadkach okres tuż przed kwitnieniem to jeszcze dobry moment na wykonanie zabiegu akarycydowego. Chodzi o to, by uporządkować sytuację na plantacji przed pełnią kwitnienia.
Szara pleśń
Na plantacjach, gdzie pojawia się już więcej kwiatów, trzeba rozpocząć ochronę przeciw szarej pleśni. To szczególnie ważne przed końcem tygodnia, bo prognozowane są opady deszczu.
Sam deszcz jest oczywiście potrzebny, bo susza jest duża. Nie zmienia to jednak faktu, że otwierające się kwiaty trzeba wcześniej zabezpieczyć. W fazie białego pąka doradca zaleca zabiegi oparte na kaptanie. Z kolei na plantacjach bardziej zaawansowanych, gdzie kwitnienie jest już pełne, trzeba wejść z typową ochroną przeciw szarej pleśni dla tej fazy.
