Marceli Dubczyk
StoryEditorCeny borówek

Mniej Chandlera w tym sezonie. Co dzieje się z cenami borówek?

Data:  12 sierpnia 2026Autor:
12 sierpnia 2026

W czasie cenowego „dołka” twierdził, że sierpień będzie sprzyjał plantatorom borówek. Dziś ceny skupu rosną, więc prognozy były trafne. Wzrosty cieszą, ale martwi za to niedobór pracowników sezonowych.

W czasie cenowego „dołka” twierdził, że sierpień będzie sprzyjał plantatorom borówek. Dziś ceny skupu rosną, więc prognozy były trafne. Wzrosty cieszą, ale martwi za to niedobór pracowników sezonowych.

Trafna prognoza prezesa SPPB

Niemal trzy tygodnie temu, w okresie najniższych cen borówek, rozmawialiśmy z Marcelim Dubczykiem – prezesem Stowarzyszenia Polskich Plantatorów Borówki. Wówczas cenniki zakupu nie wyglądały optymistycznie, ale nasz rozmówca, razem z licznymi plantatorami, pozostawał przy prognozie, że w sierpniu trend się odwróci.

Dziś widzimy, że tamte prognozy sprawdziły się z bardzo dużą dokładnością. Już w pierwszym tygodniu sierpnia ceny borówek deserowych zaczęły rosnąć. W tym sezonie plantatorzy zapomnieli już o stawkach rzędu 10,00 zł/kg. Wszystko wskazuje na to, że sierpień będzie „należał” do plantatorów, chociaż wyzwań nie brakuje.

Jaki jest postęp w zbiorach?

– Przede wszystkim szczyt podaży jest już za nami. Zbiory odmiany Bluecrop są w końcowej fazie, a o odmianie Duke plantatorzy już w zasadzie zapomnieli. Jeśli chodzi o nowsze selekcje o wyższej jakości, takie jak Draper czy Calypso, to można potocznie powiedzieć, że też są już „przepołowione” – wyjaśnia nam Marceli Dubczyk (SPPB).

Jeśli chodzi o dwie ostatnie odmiany, część plantatorów nie kieruje wszystkich owoców na rynek, lecz do chłodni. Zdaniem naszego rozmówcy taki scenariusz był do przewidzenia z dwóch powodów. Przede wszystkim z powodu dużych strat po przymrozkach w odmianie Chandler, która w skali kraju stanowi ważny „filar” całego sezonu. Po drugie, to naturalne, że plantatorzy chcą wykorzystać sprzyjającą koniunkturę, żeby sprzedać owoce po wyższych cenach.

image
FOTO: Marceli Dubczyk
image
FOTO: Marceli Dubczyk

Niższe zbiory Chandlera

– W sezonie bez przymrozków zbieraliśmy z krzewu około 5 kg owoców. W tym sezonie jest to około 1,5 kg. Oczywiście to tylko jednostkowy przykład i wszędzie sytuacja wygląda inaczej. Niemniej wystarczy pobieżnie przemnożyć taki spadek w skali kraju, a efekt zobaczymy w cennikach – dodaje plantator i działacz.

Chandler nadal stanowi ważną część późnych odmian w Polsce, a jego zbiory potrafią przeciągać się nawet do końca września. Właśnie dlatego nasz rozmówca i liczni plantatorzy zwracają uwagę na znaczenie niższego plonowania tej jednej odmiany dla całego sierpniowego handlu.

Aktualne ceny skupu borówek – 11.08.2026

Grupy producenckie w zagłębiu grójeckim za borówki skupowane luzem oferują około 15,00 zł/kg. Przypomnijmy, że minimalnie w tym sezonie było to nawet 10,00 zł/kg.

Owoce dostarczone w mniejszych opakowaniach jednostkowych czy punetkach to najczęściej stawki 16,00–17,00 zł/kg.

Obszar upraw kolejnych późnych odmian, takich jak Elliott, Liberty, Last Call czy Aurora, a co za tym idzie również ich podaż, nie są w skali kraju na tyle duże, żeby zrekompensować niedobory Chandlera. Dlatego ceny skupu od początku sierpnia powoli, choć systematycznie rosną. – Ja na przykład już zakończyłem zbiory w sezonie 2026 – wtrąca nasz rozmówca, wskazując na kolejny problem.

Niedobór rąk do pracy

Jest nim niedobór rąk do pracy w sierpniu. Dokładnie chodzi o okres mniej więcej od 10 sierpnia do początku września. Tysiące kobiet z Ukrainy wraca w drugiej połowie sierpnia do kraju. Jest to tradycyjnie związane z początkiem roku szkolnego i zbiorami ziemniaków w mniejszych gospodarstwach. Dlatego dziś widzimy bardzo dużo postów i ogłoszeń o chęci zatrudnienia. Niestety, gdy nie ma chętnych, niespecjalnie pomagają również wyższe stawki.

Wyższe ceny cieszą, ale niedobór pracowników sezonowych jest coraz bardziej dotkliwy. – Widzimy, że w branży przybywa maszyn do mechanicznego zbioru borówek. Zapewne rozwinie się też rynek usług. Moim zdaniem w sierpniu różnego rodzaju kombajny i otrząsarki będą w Polsce coraz częstszym widokiem – dodaje na koniec Marceli Dubczyk.

image
FOTO: Marceli Dubczyk
image
FOTO: Marceli Dubczyk

 

12. sierpień 2026 09:46