Polskie truskawki już na rynku
Pierwsze polskie truskawki były na rynku już na początku kwietnia. – Pierwszy zbiór u nas był w czwartek przed świętami. Nieduży, ale pierwszy – opowiada nam z uśmiechem Zenon Janiak, który razem z żoną Wiesławą od kilku lat uprawia pod Kaliszem truskawki w szklarniach. Potem dojrzewanie spowolniło przez duże zachmurzenie.
Jak dodaje, początek każdego sezonu jest trudny. Może nie tyle trudny, co kłopotliwy. Podkreśla, że nie zawsze jest w stanie określić ilości, które będzie mógł zaoferować następnego dnia. Podobnie wygląda to z punktu widzenia drugiej strony. Kupujący też nie do końca wiedzą, ile kupić, ponieważ trudno im dokładnie określić popyt, czyli swoje możliwości sprzedaży. Tak jest co roku i co roku sytuacja w którymś momencie się stabilizuje.
Truskawki na majówkę? Proszę o sprostowanie
Nasz rozmówca śledzi informacje z branży, więc algorytmy wyświetlają mu artykuły tematycznie związane z truskawkami. W ostatnich dniach zauważył w największych mediach kilka publikacji o tym, że pierwsze polskie truskawki będą na rynku już w długi weekend majowy.
– Oczywiście żartuję sobie, że chcę sprostowania, ale chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że pracownicy tych dużych tytułów nie podeszli do sprawy w pełni rzetelnie. Już od kilku lat pierwszymi krajowymi truskawkami na rynku są te szklarniowe, które pojawiają się miesiąc przed owocami z tuneli foliowych – dodaje z nutą niezadowolenia.
Następnie wyjaśnia, że dla wielu może to wydawać się błahostką, ale z drugiej strony to właśnie najlepszy przykład budowania świadomości konsumentów. Jeśli nie przekażą tego największe media, to konsument nie będzie wiedział o krajowych truskawkach w kwietniu. Zapewne wśród nieświadomych konsumentów byliby tacy, którzy wybraliby krajowe truskawki.
Podaż w kwietniu nie jest duża
W ubiegłym roku szacowaliśmy, że obszar uprawy truskawki w szklarniach w Polsce nieznacznie przekracza 20 ha. Dziś dowiadujemy się o producentach, którzy powiększyli swoją dotychczasową produkcję. Pewne gospodarstwo zwiększyło ją aż o kolejne 3 ha. Zatem plantacji przybyło.
Z drugiej strony inwestycyjny próg wejścia jest tu ogromny i „zalanie” rynku krajowymi truskawkami w kwietniu możemy wykluczyć. Podaż pozostaje na poziomie równowagi rynkowej i tak będzie jeszcze przez wiele, wiele lat.
