Nerwowo na rynku porzeczek
Na rynku przemysłowych porzeczek czarnych panuje ogromne zamieszanie. W środę informowaliśmy, że część zakładów zrezygnowała z zakupu owoców na mrożenie. Argumenty były wręcz żelazne. Chodziło o uszkodzenia owoców po fali upałów. Skoro jagody nie miały wody, to ich mrożenie nie miało sensu. Równocześnie przedstawiciele zakładów informowali, że będą skupowali wyłącznie owoce w kistenach na tłoczenie. Chociaż plantatorzy byli sfrustrowani, to powyższa argumentacja była prawdziwa i trudno było podważać fakty.
W środowej publikacji, zgodnie z opiniami naszych rozmówców, informowaliśmy, że może to być zagrywka branży przetwórczej, która ma na celu wyłącznie zbicie cen. Po kilku dniach bez dostaw i przy widmie dużych niedoborów przetwórcy mieliby wrócić do mrożenia nawet owoców niższej jakości.
Ceny porzeczek – 03.07.2026
Nieliczne zakłady skupują porzeczkę na mrożenie, oferując 5,50 zł/kg lub więcej przy dobrej jakości. Wszyscy są świadomi niedoborów i plantatorzy nie są w stanie zrozumieć, jaki sens ma dołowanie ceny w takiej sytuacji rynkowej. – Największym producentem na świecie jest Rosja, może stamtąd sprowadzą? – pytają złośliwie nasi rozmówcy.
W przypadku porzeczek na tłoczenie przedsiębiorcy pośredniczący w handlu informują o aktualnych cenach na poziomie 3,50–4,00 zł/kg.
Skrzynka na mrożenie?
Dziś dwóch przedsiębiorców zajmujących się skupem potwierdza niezależnie od siebie tę samą sytuację. Razem dostarczają owoce do trzech różnych, dużych zakładów. Okazuje się, że tym firmom nagle skończyły się kisteny i proszą, żeby porzeczki czarne dostarczać w skrzynkach.
Każdy, kto miał styczność z tym polskim rynkiem przetwórczym, przeczuwa, co to może oznaczać. To samo podejrzewają nasi rozmówcy i plantatorzy. W domyśle branża chce kupić uszkodzone owoce taniej i zaryzykować ich zamrożenie. Otrzymaliśmy również informację, że jeden z największych graczy na rynku miał całkowicie zrezygnować z przetwórstwa czarnych porzeczek, ale musimy to potwierdzić lub zdementować i wrócimy do sprawy w oddzielnej publikacji.
Powyższe tezy to oczywiście wyłącznie podejrzenia producentów i pośredników. Mówiąc dyplomatycznie, kontakt z osobami decyzyjnymi w zakładach przetwórczych jest bardzo utrudniony i zdecydowanie nie chcą one wypowiadać się na trudne tematy w mediach branżowych.
