Ogromna oferta importowanych truskawek
W ubiegłym tygodniu ceny truskawek z uprawy tunelowej były bardzo satysfakcjonujące dla plantatorów. Oczywiście powoli i systematycznie spadały. Jednak oferta z importu po pierwsze nie była bardzo duża, a po drugie nie była znacznie tańsza. Niestety miniony weekend zmienia rynkową sytuację o przysłowiowe 180 stopni.
Nasi rozmówcy przekazują, że przez ostatnie dni na rynki hurtowe dotarły ogromne ilości importowanych truskawek. Wystarczy przejrzeć dowolną grupę dyskusyjną o handlu hurtowym, żeby samemu przekonać się, jak wiele jest ofert sprzedaży. To już nie tylko owoce z Grecji, ale także z Serbii. Duża podaż i konkurencja to również znacznie niższe ceny. Obecnie dowolne ilości greckich truskawek można kupić po 16,00 zł/kg. To wywoławcza cena. Przy większych ilościach czy nieco niższej jakości, truskawki bez problemu można kupić po 14,00 zł/kg.
Przy dwukrotności ceny – w przypadku sprzedaży detalicznej – przesypanie greckich truskawek w drewniane łubianki staje się lukratywnym biznesem, który obecnie kusi coraz większą liczbę detalistów. Zgodnie z relacjami naszych rozmówców, przesypywanie odbywa się w biały dzień „pod nosem” służb i zarządów kolejnych rynków na terenie kraju.
„Serb” w ofercie sprzedających z drugiej ręki
Można powiedzieć, że importerzy doskonale wyczuli moment. W sieci przybyło publikacji o polskich truskawkach, Polacy jak co roku czekają na te owoce, a na nadchodzący tydzień prognozowana jest słoneczna pogoda. Jak wiemy, to ona w maju i czerwcu decyduje o naszych apetytach i skali ulicznej sprzedaży.
Plantatorzy, którzy wczoraj oraz w nocy z niedzieli na poniedziałek oferowali swoje owoce, relacjonują, że na podwarszawskim rynku hurtowym w alejkach dosłownie „roi się” od sprzedających już przesypane serbskie truskawki. Oczywiście sprzedawane są jako krajowe owoce. Wczoraj cena wywoławcza wynosiła najczęściej 28 zł/kg.
– Owoce z Serbii już znacznie trudniej odróżnić od naszych. Uprawiane są tam te same odmiany, co w Polsce. Widziałem sporo odmiany Aprica. Trzeba nieco wprawy, żeby dostrzec dwa dni transportu i logistyki. Detaliści zapewne nierzadko kupują je nieświadomie i oferują na swoich stoiskach jako owoce krajowe – opowiada nam plantator z zagłębia grójeckiego.
Krajowe owoce staniały
W efekcie, przy rosnącej podaży maksymalna cena za krajowe owoce wynosiła wczoraj około 28 zł/kg. Towar topowej jakości wyceniano na 30 zł/kg, lecz sprzedaż nie była łatwa. Dziś stawki transakcyjne za krajowe truskawki spadają do 25 zł/kg i mniej. Jest to pokłosie ogromnej podaży importowanego towaru. Być może nadchodzące słoneczne dni i większy popyt nieco wyhamują spadki. Niemniej plantatorzy są rozgoryczeni obserwowaną sytuacją i zgłaszają ją do odpowiednich służb.
