Pierwsze infekcje pierwotne
Setki sadowników w Polsce wykonały zabiegi zapobiegawcze przeciwko parchowi jabłoni tuż przed świętami wielkanocnymi. Zagrożenie lokalnie było tylko minimalne. Nierzadko zabiegi wykonano dla „spokojnego sumienia”. Największe, choć nadal nieduże zagrożenie notowaliśmy i nadal notujemy w rejonie Sandomierza. Tam wegetacja jest bardziej zaawansowana niż w rejonie Grójca, a czujniki zwilżenia liścia dawały dodatnie odczyty przez dłuższy czas.
W efekcie zarówno tuż przed świętami, czyli 3 kwietnia, jak i jutro oraz pojutrze, czyli 7 i 8 kwietnia, model RIMpro wyliczył infekcje dla stacji w Lenarczycach, w gminie Obrazów. Na załączonym niżej wykresie widzimy, że pierwsza infekcja była średnia, a nadchodząca będzie minimalna.
Kto zrobił zabieg, może być spokojny
Cały czas mówimy o zagłębiu sandomierskim. W poprzedniej publikacji o parchowi sprzed tygodnia dr Krzysztof Gasparski (Ampol-Merol) słusznie zalecał zabiegi miedziowe dla tego rejonu na koniec przedświątecznego tygodnia. Ci, którzy wykonali je w czwartek lub piątek, mogą być spokojni. Warto w tym miejscu dodać, że działanie preparatów miedziowych w ochronie zapobiegawczej wynosi 6–7 dni.
Ochłodzenie, które widzimy w prognozach, sprawi, że wolniej będzie rozwijał się nie tylko grzyb Venturia inaequalis, ale także wolniej będzie przybywać zielonej tkanki na drzewach. To kolejny argument za tym, że przedświąteczny zabieg skutecznie zabezpieczył sady w zagłębiu sandomierskim przed parchowi.
Kontynuujemy ochronę zapobiegawczą
Panujące i prognozowane temperatury nie są idealne z punktu widzenia tempa rozwoju patogenu, a to upraszcza ochronę. Modele nie wyliczyły żadnego istotnego zagrożenia ze strony choroby w zagłębiu grójeckim. Tym bardziej wszyscy sadownicy, którzy wykonali zabieg w czwartek lub piątek, mogą być spokojni.
Po upływie 6–7 dni kontynuujemy ochronę zapobiegawczą preparatami miedziowymi. Przy obecnych warunkach pogodowych i minimalnym zagrożeniu będzie ona w zupełności wystarczająca w zagłębiu grójeckim. W przypadku zagłębia sandomierskiego do kolejnego zabiegu w tym tygodniu można dodać ditianon, ale nie jest to absolutnie konieczne.
Opracowanie: Marcin Piesiewicz
