Dobry grudzień w eksporcie
Grudzień to kontynuacja dobrej passy naszego eksportu jabłek. Całkowite wyniki z kolejnych miesięcy tego sezonu (do UE i poza UE) są lepsze od analogicznych miesięcy minionego sezonu. To dobra informacja przede wszystkim z tego względu, że mamy więcej jabłek w chłodniach. W przypadku grudnia sprzedaliśmy prawie 75 tysięcy ton. Ostatnio lepszy wynik osiągnęliśmy w grudniu 2021 – 79 tysięcy ton.
Ciekawszą informacją jest wartość eksportu. Warto podkreślić, że rośnie ona systematycznie od dekady – i to też zasługa inflacji. Wynika również z dużego udziału rynków, które są w stanie zapłacić więcej za najwyższą jakość jabłek. Tak czy inaczej, to bardzo dobra wiadomość, która potwierdza, że oferujemy coraz wyższą jakość, którą udaje się lepiej sprzedawać. Średnia wartość wyeksportowanego kilograma w grudniu prezentuje się następująco (w przypadku dalekich rynków byłyby to wartości znacznie wyższe):
- grudzień 2020 – 1,86 zł/kg
- grudzień 2021 – 1,76 zł/kg
- grudzień 2022 – 2,01 zł/kg
- grudzień 2023 – 2,43 zł/kg
- grudzień 2024 – 2,87 zł/kg
- grudzień 2025 – 2,73 zł/kg
Na prowadzeniu nadal Egipt i Indie
Nawet w zestawieniu z eksportem do krajów UE na prowadzeniu nadal są Egipt i Indie. Na trzecim miejscu znalazła się Rumunia. W styczniu i w lutym sadownicy z rejonu Sandomierza informowali nas o coraz większych zakupach tamtejszych przedsiębiorców w zagłębiu. Zapewne już w styczniowym podsumowaniu Rumunia wyprzedzi Indie. Nasze owoce trafiły w grudniu do 58 krajów, tak rozłożyła się struktura eksportu:
- Egipt – 11 993 t
- Indie – 6679 t
- Rumunia – 4601 t
- Niemcy – 3969 t
- Kazachstan – 3954 t
Znów duże rozbieżności w danych
Po raz kolejny różnice w danych GUS i PIORiN są niepokojąco duże. Weźmy tylko dwóch największych odbiorców spoza Wspólnoty. Jeśli to dane PIORiN‑u są „lepsze”, to prezentowane wyżej dane GUS‑u trzeba by było powiększyć kolejno o:
- 1342 tony w przypadku Egiptu
- 516 ton w przypadku Indii
Z kolei w przypadku Białorusi jest odwrotnie. To dane GUS‑u są większe o 623 tony. W tym wypadku wytłumaczenie jest oczywiste. Prawdopodobnie ktoś wysyła jabłka na Białoruś przez Polskę, ale nie są to polskie jabłka. To ten sam mechanizm, który od miesięcy obserwujemy na rynku gruszek.

