SAD24
StoryEditorŚliwki z Mołdawii

Mamy śliwki, ale nie mamy czego sprzedać Niemcom

Data:  26 sierpnia 2026Autor:
26 sierpnia 2026

Jak to jest, że Mołdawia, która produkuje tyle samo śliwek co Polska, jest znaczącym graczem na niemieckim rynku, a my tam praktycznie nie istniejemy? Nie chodzi tylko i wyłącznie o cenę.

Jak to jest, że Mołdawia, która produkuje tyle samo śliwek co Polska, jest znaczącym graczem na niemieckim rynku, a my tam praktycznie nie istniejemy? Nie chodzi tylko i wyłącznie o cenę.

Koniec sierpnia – śliwki tematem nr 1

Głównym tematem najnowszego niemieckiego raportu o rynkach hurtowych są śliwki. Czytamy w nim, że w drugiej połowie sierpnia rośnie oferta śliwek z Mołdawii. Głównie odmian ‘Čačanska Najbolja’ oraz ‘Stanley’. Zbiory w Mołdawii mają być w tym roku wyższe, więc Niemcy – jako główny rynek docelowy – spodziewają się większych dostaw.

Tegoroczne zbiory śliwek w Mołdawii szacowane są na 114 tys. ton. Polskie – na 113 tys. ton, są więc praktycznie identyczne. Jeśli spojrzymy na eksport gatunku, to na rynku niemieckim praktycznie nie istniejemy. Ogólnie można powiedzieć, że eksport tego gatunku wyraźnie „kuleje”. Z kolei Mołdawia to czwarty największy dostawca śliwek do Niemiec.

Mało odmian, jednolita oferta

Sukces mołdawskich śliwek to nie tylko konkurencyjna cenowo oferta. Bogate niemieckie społeczeństwo kupuje przede wszystkim owoce z Hiszpanii, Włoch i RPA. Więc w tym wypadku cena nie jest aż tak ważna jak w Polsce.

Przyczyn tak dużego eksportu – 6500 ton w sezonie – należy szukać przede wszystkim w strukturze odmian i ofercie. Po raz kolejny wygrywa ten, który jest w stanie zagwarantować niemieckim odbiorcom duże, jednolite jakościowo partie konkretnych odmian w dłuższym okresie.

Niemal 3/4 całkowitej produkcji w Mołdawii to zaledwie trzy odmiany: ‘Stanley’, ‘President’ i ‘Tophit’. Ten fakt sadownikom w zasadzie mówi już wszystko...

Tracimy, bo mamy za dużo odmian?

W tym miejscu musimy uczciwie przyznać jako branża, że nie jesteśmy w stanie zaoferować tego samego. Z nielicznymi wyjątkami nasze sady śliwowe nie są tak duże jak mołdawskie. Uprawiamy zbyt wiele odmian, w bardzo dużym „rozstrzale” jakościowym. Z drugiej strony lepiej lub gorzej udaje nam się zagospodarować zbiory w kraju. Mołdawia z 2,5 milionami mieszkańców nie byłaby w stanie tego zrobić i po prostu musi eksportować większość produkcji. Pomagają w tym preferencyjne warunki importu mołdawskich owoców do UE.

Na początku sezonu mołdawska oferta jest dość atrakcyjna jak na niemieckie realia. Obecnie śliwki trafiają do niemieckich importerów po 1,20–1,40 euro/kg. Daje to po przeliczeniu 5,20–6,00 zł/kg. Nie są to stawki, których nie bylibyśmy w stanie zaoferować. Niestety, nie mamy odpowiednio dużej oferty dla tamtejszych marketów i importerów.

 

Źródło: Marktbericht, OBST und GEMÜSE, nr 33/2026

image
Najwięksi dostawcy śliwek na rynek niemiecki. Mołdawia na czwartym miejscu.
FOTO: Bundesanstalt Für Landwirtschaft Und Ernährung
26. sierpień 2026 07:56