Lustracja po mrozach – po co ją robić teraz?
Zdaniem Piotra Zielińskiego każdy sadownik powinien znać aktualny stan swoich drzew. Dlatego sam skontrolował dziś sady, aby mieć punkt odniesienia przed kolejnymi spadkami temperatur. Doradca zwraca uwagę, że obecnie kluczowe jest, aby wiedzieć, jak reagują konkretne odmiany i stanowiska, a nie wyciągać przedwczesne wnioski. Powodów do paniki nie ma – podkreśla.
Jakie odmiany sprawdził
Lustracja objęła zarówno jabłonie, jak i grusze. W kwaterze Szampiona, gdzie drzewa mają około 15 lat, nie stwierdził uszkodzeń. Idared w podobnym wieku wykazał delikatne przemarznięcia tkanek przewodzących, które – w ocenie doradcy – drzewa powinny zregenerować. Red Chief na podkładce M.9 nie wykazał oznak przemrożenia, podobnie jak 8-letni Golden Delicious na M26. Jonagold 9-letni na podkładce M9 – lekko uszkodzone pędy, nie powinno mieć to żadnego wpływu na kondycję drzew (zdjęcia niżej).
Najsłabszym ogniwem okazała się Konferencja na podkładce Q‑Eline, gdzie w pędach i u podstawy pąka widoczne są wyraźne przemarznięcia tkanek przewodzących.
W praktyce oznacza to, że do tej pory najbardziej wrażliwa na przebieg mrozów okazała się grusza, zwłaszcza na tej podkładce.
Gdzie ryzyko jest większe?
Piotr Zieliński podkreśla, że obecnie do uszkodzeń mogło dojść przede wszystkim w obniżeniach terenu/zastoiskach mrozowych. W takich miejscach szczególnie narażone są drzewa młode i przeazotowane, które nie weszły w pełni w stan spoczynku i miały słabiej zdrewniałe pędy.
Pocieszające jest to, że prognozy wskazują na dość długą zimę. Taki przebieg pogody oznacza wolniejsze ruszanie wegetacji. Jeżeli nawet lokalnie powstały uszkodzenia tkanek przewodzących, drzewa będą miały czas na ewentualną regenerację.

