Darmowy wjazd na rynek hurtowy
Jak zwiększyć sprzedaż bezpośrednią na rynku hurtowym w Sandomierzu? Wicemarszałek województwa świętokrzyskiego, Grzegorz Socha, ma pomysł, jak to zrobić. Na swoich profilach w mediach społecznościowych proponuje darmowy, czasowy wjazd na giełdę w Sandomierzu dla klientów indywidualnych. Bezpłatny wjazd miałby dotyczyć wyłącznie samochodów osobowych, maksymalnie na dwie godziny.
Argumentacja jest prosta i logiczna. Ci mieszkańcy Sandomierza i okolic, którzy chcą kupować bezpośrednio od rolników, będą mieli kolejny argument, żeby to robić lub żeby zacząć. Dziś wjazd na rynek dla aut osobowych kosztuje 14 zł, a w przypadku poniedziałkowego targu 18 zł. Nie są to wygórowane stawki, ale z drugiej strony to równowartość 15‑kilogramowego worka ziemniaków.
Samorządowiec idzie krok dalej – chce, aby giełda stała się atrakcją turystyczną. Propozycja miałaby dotyczyć także turystów, którzy oprócz zwiedzania miasta mogliby zajrzeć na giełdę i kupić lokalne produkty prosto od rolników. Pytanie tylko, czy turyści o takiej możliwości wiedzą i czy faktycznie byłby to stały punkt większej liczby wycieczek.
Handel detaliczny w Sandomierzu
Grzegorz Socha proponuje również wyznaczenie w Sandomierzu nowych, stałych miejsc handlu detalicznego dla rolników – tam, gdzie codziennie pojawiają się mieszkańcy. Chodzi o dwa–trzy zadaszone punkty z podstawowymi produktami sprzedawanymi wyłącznie przez lokalnych producentów. Jedną z propozycji lokalizacji jest sąsiedztwo sandomierskiego szpitala.
Z wicemarszałkiem województwa można się politycznie zgadzać lub nie, ale jedna kwestia szczególnie zwraca uwagę. Konsumenci nierzadko mówią, że „markety mają darmowe parkingi, a giełda ich nie ma”. Właśnie ten argument mają „rozbroić” propozycje samorządowca. Na koniec pytanie do sadowników z zagłębia sandomierskiego, którzy najlepiej znają lokalne realia: czy te pomysły mają sens?

