Noc z 11 na 12 kwietnia 2026 roku znów była dla sadowników bardzo pracowita. Drzewa są po mroźnej zimie, panuje susza, a to już kolejna noc z przymrozkami. W Zalesiu walka trwała całą noc. Kiedy pan Michał Kot relacjonował nam jej przebieg, po godz. 7:00 zraszanie nadal pracowało. Sadownik wyłączy instalację dopiero, kiedy lód się rozpuści.
– Nadal chronię. Mróz zaczął się na mokrym termometrze około godz. 20 i trwał do godz. 7 rano. O godz. 5:00 było -5,8, ale przez całą noc było około 4–5 stopni. To nie przymrozek, to mróz – mówi pan Michał (GradSystem).
Jak wyglądała noc w sadzie gruszowym w Zalesiu
Dane ze stacji pogodowej dobrze pokazują, jak wyglądał przebieg tej nocy w Zalesiu. Wieczorem temperatura szybko zaczęła spadać. Około godz. 20:00 mokry termometr zszedł poniżej zera i od tego momentu sad wymagał ochrony.
Pan Michał przekazał nam odczyty ze swojej stacji pogodowej:
- przed godz. 20:00 – temperatura była jeszcze na plusie
- około godz. 20:00 – mokry termometr schodzi poniżej zera i zaczyna się ochrona
- godz. 00:20 – temperatura powietrza: -4,2°C, mokry termometr: -5,2°C
- godz. 4:00 – temperatura powietrza: -3,8°C, mokry termometr: -4,7°C
- godz. 4:40 – temperatura powietrza: -4,5°C, mokry termometr: -5,4°C
- godz. 5:00 – temperatura powietrza: -4,9°C, mokry termometr: -5,8°C
- godz. 5:20 – temperatura powietrza: -4,1°C, mokry termometr: -5,0°C
- godz. 7:00 – nadal na minusie, zraszanie pracuje
To oznacza około 11 godzin ujemnej temperatury.
W wielu sadach noc wyglądała podobnie
Zalesie nie było wyjątkiem. W zagłębiu grójeckim wielu sadowników tej nocy chroniło swoje sady. Przymrozek pojawił się wcześnie i bardzo długo się utrzymywał. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj: To nie był krótki przymrozek. W sadach temperatura długo trzymała poniżej zera
