Jak mówi sadownik, Szymon Czuj, nie ma idealnego sposobu cięcia jabłoni. Jego zdaniem dobre cięcie to takie, które przynosi nam oczekiwane efekty. Cięcie trzeba dopasować do odmian, rozstaw, a także sytuacji w sadzie pod względem zapąkowania, a najlepszym nauczycielem jest własna praktyka i obserwacja. Zapraszamy do nowego odcinka z serii „Rozmowy przy cięciu” z sadu p. Szymona.
Cięcie zimowe jabłoni w pełni. Odwiedziliśmy Szymona Czuja, który swoje gospodarstwo prowadzi w okolicach Lipska. Pan Szymon stosuje zasady cięcia na klik, jednak stara się je zaadaptować do swoich nasadzeń. Jest zdania, że nie zawsze sztywne reguły cięcia są dobre. Co więcej, nieco zmodyfikowane mogą przynosić lepsze efekty.
Nasz rozmówca stara się tak prowadzić drzewa, aby owocowanie było jak najbliżej pnia. Jest to związane z rozstawą zastosowaną w sadzie (0,80 cm miedzy drzewami). Zalety, jakie wynikają z takiego cięcia to lepsze doświetlenie, przewiew i penetracja cieczy roboczej.
Przede wszystkim p. Szymon nie wykonuje klasycznego cięcia na klik. Tam, gdzie jest to konieczne (i podyktowane rozstawą drzew) nie stosuje tradycyjnego klikania i skraca pędy na długość kilku centymetrów. Nie dopuszcza do tego, żeby gałęzie dwóch drzew nakładały się na siebie i dba o to, aby nie wchodziły w przejazd. Te dwa zagadnienia determinują jego podejście do cięcia zimowego.
Równocześnie zaznacza, że klasyczne cięcie na klik jest jak najbardziej poprawne i wskazane, jeśli mamy drzewa posadzone nieco rzadziej.
p. Szymon rozpoczyna cięcie od momentu, gdy liście opadną z drzew. Nie zatrudnia do cięcia ekip. Opisywany zabieg są w stanie wykonać razem z tatą do wiosny, przez co są w stanie zaoszczędzić znaczną kwotę pieniędzy.
Od trzech lat używa sekatora elektrycznego i jest bardzo zadowolony z tego wyboru. Jak mówi, cięcie sekatorem elektrycznym jest szybsze. W planach jest również zakup listwy do cięcia mechanicznego. W gospodarstwie używane są także sekatory kowadełkowe.

