c-330
StoryEditorMateriał promocyjny

Sadownicy częściej decydują się na nowy traktor pomocniczy, ale C-330 nadal wygrywa

Data:  29 listopad 2025Autor:
29 listopad 2025
Jeden na trzech sadowników deklaruje, że woli tańszy, ale nowy ciągnik niż leciwego Ursusa C‑330. Z upływem lat opinie powoli przesuwają się na niekorzyść „ciapka”.

Co wybiorą sadownicy?


Jeszcze 5 lat temu głosy w podobnej ankiecie najpewniej rozłożyłyby się w stosunku 90% do 10% lub jeszcze bardziej na korzyść „trzydziestki”. Tendencja powoli się zmienia i z biegiem lat przybywa zwolenników nowych, pomocniczych traktorów z niższej półki cenowej. Niemniej nadal wygrywa Ursus C‑330.
Dlaczego sadownicy zmieniają zdanie? Przede wszystkim dlatego, że za 10 czy 15 tys. zł więcej mają znacznie bardziej funkcjonalny, a przede wszystkim NOWY ciągnik. W rozmowach coraz częściej słyszymy na pierwszym miejscu właśnie argument wieku, ale także zbyt wysokich cen C‑330. Jak widzimy niżej, już jeden na trzech sadowników wybrałby nowy traktor zamiast legendarnego Ursusa. A trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że przy deklaracjach jakąś rolę nadal odgrywa sentyment.
Niemniej dziś odpowiedź na pytanie: „Jaki traktor pomocniczy wybierzesz w przyszłości do kilku‑/kilkunastohektarowego gospodarstwa sadowniczego?” wygląda następująco:

ankieta ciągnikLegenda, która ma już mniej zwolenników


Ursus C‑330 to nie tylko traktor, ale także część historii i kultury polskiej wsi. To bezdyskusyjna legenda. Rynkowy popyt na tę legendę jest tak duży, że wraz z inflacją i rosnącymi cenami nowych ciągników, cena na rynku wtórnym może czasami „odstraszyć” od zakupu. W końcu za 50‑letnią maszynę w dobrym stanie trzeba zapłacić około 20 tys. zł. Im młodszy egzemplarz, tym droższy. Przysłowiowe „perełki” wyceniane są na 40 czy 50 tys. zł, a nawet więcej.
Kierując się wyłącznie ekonomią, wolnorynkowiec może stwierdzić, że jest to wspaniały produkt, skoro tak wielu klientów go pożąda. Oczywiście maszyna nie jest pozbawiona wad. Główne z nich to:

  • mała moc silnika,

  • zbyt mała liczba biegów,

  • niski komfort pracy,

  • przestarzała konstrukcja,

  • mała masa własna,

  • ograniczona funkcjonalność.


„Ciapek” ma też szereg zalet i duże grono fanów. Po latach nadal doceniają maszynę za:

  • niezawodność i trwałość,

  • prostą konstrukcję,

  • niskie zużycie paliwa,

  • dostępność i niskie ceny części zamiennych,

  • kompaktowe wymiary.


Lata mijają, produkcję zakończono w 1993 roku, więc „ciapki” będą już miały tylko więcej niż 32 lata… Młodzi sadownicy nie żyją już sentymentami. Liczą koszty i stawiają na funkcjonalność. Dlatego jesteśmy przekonani, że za 5 lat głosy w podobnej ankiecie po raz kolejny przesuną się na korzyść najtańszych, ale jednak nowych ciągników.
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
22. styczeń 2026 22:25