Cały materiał filmowy możecie obejrzeć tutaj:
Gospodarstwo państwa Ewy i Adama Komosów (Różaniec Drugi na Roztoczu) odwiedziliśmy wspólnie z zespołem Biocont pod koniec sierpnia. Maliny uprawiane są tutaj w systemie ekologicznym, pod osłonami. To dobre miejsce do podsumowania sezonu, bo mimo pogody sprzyjającej przędziorkom w tym gospodarstwie większych problemów ze szkodnikami nie było.
Upały dały przędziorkom dobre warunki
Ten sezon dobrze przypomniał, jak mocno rozwój przędziorków zależy od pogody. Problem nie dotyczył tylko malin pod osłonami. Podobną sytuację obserwowano również w gruncie. – Trochę więcej suchego powietrza, wyższe temperatury – to były idealne warunki do rozwoju przędziorków – mówi dr Michał Pniak.
Największa presja pojawiała się właśnie w okresach fal upałów. Temperatury w granicach około 28–35°C sprzyjały szybkiemu rozwojowi szkodnika. Przy skrajnie wysokich temperaturach tempo to mogło już nieco spadać, ale nie znaczy to, że presja malała. Populacja, która zdążyła wcześniej mocno się rozbudować, nadal wymagała ochrony. I tutaj dochodzimy do rzeczy, na którą dr Michał Pniak zwracał szczególną uwagę – z zabiegiem nie warto czekać do momentu, gdy przędziorków jest już dużo.
Naturalis przed falą upałów
W gospodarstwie Ewy i Adama Komosów jednym z rozwiązań stosowanych przeciwko przędziorkom był Naturalis, zawierający grzyb owadobójczy Beauveria bassiana, który potrzebuje jednak odpowiednich warunków. Przy bardzo wysokiej temperaturze i niskiej wilgotności jego rozwój oraz pasożytowanie szkodników przebiegają słabiej. Dlatego zabieg wykonany dopiero w środku największego upału może nie dać takiego efektu, jakiego oczekujemy. Znacznie lepiej radzili sobie plantatorzy, którzy zareagowali wcześniej i wykonali takie zabiegi przed upałami.
Naturalis może być stosowany również w uprawach konwencjonalnych i integrowanych, gdzie można łączyć go z akarycydami. Ale tutaj pojawia się podobny problem. Bardzo wysoka temperatura może ograniczać skuteczność nie tylko preparatu biologicznego. Również zabiegi wykonywane środkami konwencjonalnymi w największy upał mogą działać słabiej.
Na tej plantacji pojedyncze przędziorki, ale bez większych szkód
Na plantacji państwa Komosów pod koniec sierpnia można było znaleźć pojedyncze przędziorki, ale większych uszkodzeń nie było. Co ciekawe, na roślinach obecnych było również sporo organizmów pożytecznych, które naturalnie ograniczają liczebność szkodnika. Więcej w materiale filmowym.
