Pirosa sprzedaliśmy na rynkach hurtowych
Pirosa w tym roku trudno było znaleźć w sklepach większych niż duże, lokalne delikatesy. Odmiana nie słynie z trwałości w transporcie, więc przy dużej dostępności ubiegłorocznych jabłek nie była wybierana przez największe sieci. Odwrotnie było przed rokiem. Wyczerpane zapasy w sierpniu sprawiły, że Piros w dużych ilościach trafiał na marketowe półki.
W tym sezonie – w sierpniu – największe sieci wybierały „stare jabłka” również zamiast Paulareda. Chociaż Paulared jest znacznie trwalszy w obrocie od Pirosa, to pozostaje jeszcze kwestia ceny. Ubiegłoroczne jabłka były i nadal są wyraźnie tańsze. Nieco niższe zbiory rok do roku pozwoliły na to, że Piros został z sukcesem zagospodarowany praktycznie wyłącznie poprzez rynki hurtowe.
Paulared trafia na sklepowe półki
W trzeciej dekadzie sierpnia Paulared trafiał do mniejszych sieci sklepów, takich jak Stokrotka czy TOPAZ. Niemniej nie znaleźliśmy go ani w Biedronce, ani w Dino, ani w Lidlu. Zmieniło się to dopiero w połowie minionego tygodnia. Wszystko wskazuje na to, że z trzech największych sieci to właśnie Biedronka jako pierwsza rozpoczęła handel tegorocznymi jabłkami.
Pierwsze dni i od razu promocja
Sprzedaż odmiany w sieci Biedronka zaczęła się od... promocji. Przez krótki czas jabłka były sprzedawane po 6,99 zł/kg, aby przez 3 dni mogły być oferowane pod hasłem „42% taniej”, czyli po 3,99 zł/kg. Promocja trwała od 27 do 30 sierpnia.
Dziś jabłka wracają do regularnej ceny 6,99 zł/kg. Naszym zdaniem to w dzisiejszych czasach dobra stawka detaliczna. Od lat podobne stawki postuluje również Związek Sadowników RP. Nawet nieznaczne podniesienie ceny detalicznej z 4,49–4,99 zł/kg pozwoliłoby na wyraźną poprawę przychodów gospodarstw sadowniczych. Niemal 7 zł to cena, która pozwala na jej sprawiedliwy podział pomiędzy cały łańcuch dostaw. Niestety pozwala na to tylko w teorii...
Każdy ma koszty i ryzyko. Jednak to sadownik ponosi największe koszty i zdecydowanie największe ryzyko przez cały sezon. Fakty są takie, że sadownik w przypadku Paulareda otrzymuje około 1/3 ceny detalicznej. To jak na razie niezły wynik w porównaniu do realiów Europy Zachodniej.
