W najnowszym nagraniu Michał Malicki omawia kluczowe zaganienia w uprawie borówki w okresie ekstremalnie wysokich temperatur.
Nawadnianie musi być regularne
Przy wysokich temperaturach podstawą jest stała dostępność wody. Chodzi o utrzymanie odpowiedniej wilgotności gleby przez cały czas. Najlepiej, aby nawadnianie było uruchamiane codziennie, w krótkich cyklach. Opadów brakuje i, patrząc na prognozy pogody, nie zanosi się na nie w najbliższym czasie.
Dziś widzimy, że mroźna zima odcisnęła swoje piętno na niektórych plantacjach. Lokalnie widzimy skutki mrozów sięgających -30°C. Część krzewów jest wyraźnie osłabiona, a pojedyncze rośliny zaczynają zamierać. W takiej sytuacji konieczne jest przede wszystkim uzupełnianie magnezu, dostarczanie mikroelementów i stosowanie rozwiązań wspierających odbudowę wiązek przewodzących.
Ochrona nadal konieczna
Na krzewach wciąż widzimy obumarłe fragmenty kwiatów. Przy opadach i gradzie wzrasta presja patogenów, a ryzyko chorób może szybko się zwiększać. W tym okresie można włączać do programu: laminarynę, miedź aktywną i preparaty na bazie wyciągów roślinnych. Jeśli doszło do uszkodzeń mechanicznych, np. po gradobiciu, konieczny będzie powrót do klasycznych fungicydów.
Odżywianie owoców: tylko wapń i krzem
W fazie dojrzewania owoców warto koncentrować się na składnikach, które realnie poprawiają trwałość i jakość owoców. Kluczowe są dwa pierwiastki: wapń i krzem. Wapń odpowiada za jędrność i trwałość pozbiorczą, a krzem wzmacnia owoce i blaszkę liściową, zwiększając odporność na stres związany z nasłonecznieniem.
Szkodniki korzystają z ciepła
Upały sprzyjają także rozwojowi szkodników. Na plantacjach widzimy miseczniki, mszyce i gąsienice, a ich presji nie wolno bagatelizować. W przypadku misecznika do tematu wrócimy po zbiorach. Obecnie warto skupić się na ochronie przed mszycami i gąsienicami, które wyjadają owoce. Teraz liczy się szybka reakcja, zanim wjazd na plantację stanie się niemożliwy.
