Sezon 2025/2026 i sukces holenderskich gruszek
W holenderskich mediach branżowych czytamy o ogromnym popycie na tamtejsze gruszki, czyli dziś mówimy wyłącznie o Konferencji. Zamówienia spływają z licznych krajów Europy, a sortownie nie wyrabiają się z ich realizacją. To wszystko prawda. Sekretem tegorocznego sukcesu eksportowego jest bardzo wysoka jakość tamtejszych gruszek połączona z urodzajem i atrakcyjnymi cenami. Atrakcyjnymi oczywiście dla kupujących…
Ile zatem dziś dostaje holenderski sadownik? Zgodnie z publikacją, cena niesortowanych gruszek odmiany Konferencja jest w dużym stopniu uzależniona od rozmiarów. Owoce powyżej 62 mm średnicy sprzedawane są najczęściej po 0,65 euro/kg brutto (2,74 zł/kg). Z kolei powyżej 65 mm – po 0,70 euro/kg brutto (2,95 zł/kg). Towar premium to maksymalnie 0,75 euro/kg brutto (3,16 zł/kg).
Widzimy wyraźnie, że są to raczej „polskie” ceny. Niemniej koszty produkcji, sortowania i przechowania zostają holenderskie. Eksporterzy, działając w swoim interesie, twierdzą, że nie spodziewają się żadnych znaczących wzrostów cen przez najbliższe tygodnie. Sadownicy są przekonani, że owszem, skokowych wzrostów nie będzie, ale z punktu widzenia producenta będzie już tylko lepiej.
Eksportować pomimo przeszkód
Powyższe doniesienia potwierdzają dane Eurostatu. Porównując obecny i miniony sezon, Holendrzy we wrześniu, październiku i listopadzie eksportowali o 20 do 40% gruszek więcej rok do roku. Nie ma dostępnych danych za grudzień i styczeń, ale patrząc na powyższe ceny i doniesienia o braku mocy przerobowych możemy sądzić, że eksport jest obecnie większy być może nawet o 50% rok do roku.
Pamiętamy również, że jesienią granica polsko-białoruska była przez niemal dwa tygodnie całkowicie zamknięta. Wówczas widzimy duży, bo czterokrotny wzrost eksportu z Holandii na Litwę. Czy Litwini nagle tak pokochali gruszki? Oczywiście, że nie. Chodziło o ominięcie zamkniętej granicy, co robili także polscy przedsiębiorcy. Dane dotyczące tamtego okresu potwierdzają starą prawdę, że strony transakcji handlowej nie przejmują się polityką czy konfliktami zbrojnymi, gdy są „pieniądze do zrobienia”.
Polsko-holenderskie gruszki
W publikacji z 3 lutego szerzej pisaliśmy o tym, jak gruszki z Beneluksu wypierają nasze owoce w handlu ze wschodem. Nawet z transportem są niewiele droższe od polskich. Jednak biorąc pod uwagę jakość i dostępne ilości są tym samym bardzo konkurencyjne dla odbiorców ze wschodu. Skalę zjawiska pokazuje porównanie danych o eksporcie GUS i danych PIORiN, którą wcześniej przygotowaliśmy – wykres niżej.
Patrząc na takie sezony jak ten, producenci gruszek w Polsce muszą poprawić przede wszystkim wydajność i kwestie przechowalnictwa. Oczywiście możemy też liczyć na nieurodzaj w Beneluksie i czekać na dalszy wzrost kosztów pracy na zachodzie Europy. Jest o co walczyć. W grę wchodzi:
- zagospodarowanie rynku krajowego – około 70 000 ton rocznie
- jesienno-zimowy eksport na wschód rzędu kilkunastu tysięcy ton miesięcznie, oczywiście zależny od szeregu czynników międzynarodowych

