Sad24
StoryEditor

Red Jonaprince? Sprzedajemy na eksport więcej i nie obniżamy cen

Data:  26 luty 2026Autor:
26 luty 2026

Red Jonaprince tanieje? Nie dotyczy to sadowników, którzy mają w komorach towar wysokiej jakości. Zdaniem eksporterów popyt ze strony zagranicznych odbiorców jest bardziej niż satysfakcjonujący, choć czekanie z handlem do lata może okazać się dość ryzykowne.

Red Jonaprince tanieje? Nie dotyczy to sadowników, którzy mają w komorach towar wysokiej jakości. Zdaniem eksporterów popyt ze strony zagranicznych odbiorców jest bardziej niż satysfakcjonujący, choć czekanie z handlem do lata może okazać się dość ryzykowne.

Red Jonaprince – aktualne ceny

Red Jonaprince to jedna z kluczowych odmian, jeśli chodzi o tonaż produkcji w Polsce. Przed sezonem 2025/2026 TRSK oszacowało jej produkcję w kraju na 270 000 ton. Jaki jest tu odsetek jabłek przemysłowych? To trudne do oszacowania, ale zapewne jest mniejszy niż krajowy wolumen, który trafia do przetwórni – ten w ubiegłym sezonie wyniósł blisko 65%.

Tak czy inaczej, wolumen Red Jonaprince’a w handlu jest znaczący. Dziś to nie tylko rynek krajowy, ale przede wszystkim wysyłki do Egiptu, Kazachstanu, Białorusi czy Rumunii. W tym ostatnim przypadku notujemy zdecydowanie więcej zapytań i kupujących, co potwierdzają przede wszystkim sadownicy z zagłębia sandomierskiego.

W opinii mniejszych eksporterów handel przebiega obecnie pozytywnie – mówiąc wprost, znacznie lepiej niż w tamtym roku o tej samej porze. – Nie mam wglądu w „papiery” wszystkich firm, ale na popyt ze strony kupujących nie powinniśmy narzekać, szczególnie mam na myśli Kazachów i Białorusinów – mówi Tomasz Dąbrowski (Perfect Fruits).

Popyt nie rozczarowuje

Nasz rozmówca stale kupuje duże ilości Red Jonaprince’a z przeznaczeniem na eksport w kierunku wschodnim. – Dziś oferuję 1,40–1,50 zł/kg w zależności od jakości (po sortowaniu, za jabłka powyżej 70 mm). Porównując rok do roku, ładujemy obecnie 5, 6, czasem 7 ciężarówek dziennie. Jeśli mówimy o jabłkach wysokiej jakości, to nie bardzo widzę przyczyny, z powodu których ceny miałyby znacząco spaść. Na pewno nie w tej chwili – dodaje, komentując sytuację rynkową.

Równocześnie zaznacza, że w codziennych zakupach ogląda w komorach chłodniczych jabłka, które powinny trafić do przetwórni jeszcze w październiku. – Zdarza mi się widzieć Red Jonaprince’a, za którego nie zapłaciłbym nawet 1,00 zł/kg – podkreśla i wskazuje, że ci, którzy są pewni jakości swoich owoców, doskonale wiedzą, jak je wycenić.

W opinii T. Dąbrowskiego faktycznie „widać” większą podaż na rynku. Z drugiej strony podkreśla, że popyt nie powinien być określany jako mały czy niezadowalający. Uważa, że marzec i kwiecień będą dobrymi miesiącami w handlu i równocześnie kolejnymi, w których uda się sprzedać więcej jabłek rok do roku. Ostrzega jednak, że maj – wraz z pojawieniem się oferty nowalijek i truskawek – a także miesiące letnie mogą rozczarować sadowników liczących na powtórkę sytuacji z ubiegłego roku. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy „nie dociągną” jakości swoich owoców do tego okresu.

26. luty 2026 11:30