Jak wyeliminować wiadra i zbieraki, aby zrywać owoce bezpośrednio do skrzyniopalety i do tego nie schylać się? Urządzenie, które to robi jest genialne, ale w Polskich warunkach nie do końca praktyczne.
Zerwać jabłka bez uszkodzeń
Jednym z najbardziej obleganych miejsc podczas targów Interpoma w Bolzano było to, gdzie prezentowano „napełniacz” do skrzyniopalet. Jest to premierowe rozwiązanie i w zasadzie trudno znaleźć dla niego lepszą nazwę. Pokazy działania trwały praktycznie przez całe trzy dni.Główny zamysł urządzenia jest następujący. Jak wyeliminować wiaderka i zbieraki, aby zrywać owoce bezpośrednio do skrzyniopalety i do tego nie schylać się? Jak wiemy, najmniej uszkodzeń i najlepiej zoptymalizowana praca to zbiór bezpośrednio do skrzyniopalet.Jak to działa?
Urządzenie waży 30 kilogramów. Mocujemy je na skrzyni. Gdy jest ona jeszcze pusta, zerwane jabłka układamy na naprężonych, miękkich linkach. Kiedy masa owoców na górze zaczyna przekraczać 60 kilogramów, wówczas mechanizm zaczyna opadać ku dołowi skrzyniopalety.Gdy wspomniane 60 kg jest na dole opakowania, rozluźniamy linki drążkiem. Dzięki temu owoce przemieszczają się poniżej linek i zapełniają skrzynię. Następnie podnosimy mechanizm i naprężamy linki, gdy jest już na górze. Kontynuujemy zbiór.Świetne rozwiązanie do zbioru jabłek, ale...
Narzędzie jest świetnie wykonane, przetestowane i dopracowane. O ile sprawdzi się w mniejszych gospodarstwach w Południowym Tyrolu, nie oznacza to, że sprawdzi się również w Polsce. Zwłaszcza, że cena raczej nie zachęca do zakupu.W przypadku dużych sadów i kilkunastu czy kilkudziesięciu pracowników pojawia się kilka problemów logistycznych.- ciągłe zdejmowanie i zakładanie urządzenia na skrzyniopalety
- jeszcze bardziej kłopotliwa logistyka i dźwiganie podczas zbiorów z platformy
- zakup 10 sztuk to spory wydatek


