Mniejsze zbiory, więc pracowników nie zabraknie?
W ubiegłym sezonie plantatorzy płacili początkowo 2,50–3,00 zł za każdą zerwaną łubiankę. Później, już w trakcie zbiorów, stawki nierzadko rosły. Zdarzało się, że płacono 3,50–4,00 zł za łubiankę. Jak co roku, rozliczenia godzinowe były rzadkością.
Na rynku już teraz widać po cenach, że tegoroczne zbiory są i będą niższe po przymrozkach. To główny czynnik, który wpływa dziś na relację podaży rąk do pracy do popytu ze strony pracodawców.
Media o zbiorach
Temat truskawek bardzo często pojawia się w krajowych mediach w maju i czerwcu. Pierwsza była publikacja portalu „Fakt” z 14 maja, oparta wyłącznie na jednym ogłoszeniu plantatora z województwa śląskiego. Później ukazał się materiał popularnego serwisu dla Ukraińców w Polsce z 19 maja, który został powielony przez kolejne redakcje w Polsce i na Ukrainie.
Niezależnie od tytułu, w obiegu zaczęły funkcjonować te same informacje, które – zdaniem plantatorów – nie są zgodne z realiami rynku. Według nich, w województwie śląskim płaci się od 4,00 do 5,00 zł za każdą łubiankę oraz 25–35 zł za godzinę pracy. Nasi rozmówcy podkreślają, jak bardzo szkodliwe jest to, że takie informacje poszły już w świat.
Stawki za zbiór truskawek w 2025
W tym sezonie plantatorzy oferują najczęściej 1,50 zł za łubiankę o masie netto 1 kg albo 20–23 zł za godzinę pracy. Za łubianki o masie 2 kg płacą z kolei 3,00–3,50 zł za sztukę.
– Na dziś pracowników nie brakuje, co potwierdzają mi przewoźnicy z Ukrainy, z którymi współpracuję od lat. Zamierzam płacić 3,00 zł za łubiankę i oczywiście dostosuję się do rynku, jeśli będzie to konieczne. Nie uważam jednak, żeby stawki przekroczyły 3,50 zł za łubiankę – mówi nam Andrzej Piasecki, plantator z okolic Góry Kalwarii.
Aby lepiej uzasadnić swoją opinię, nasz rozmówca ponownie wskazuje na informacje od przewoźników, a także na niższe zbiory w skali kraju. Kiedy rozmawiamy o stawkach podawanych przez ogólnopolskie media, nie kryje oburzenia.
– Stawki rzędu 4,00 czy 5,00 zł za łubiankę są dosłownie wyssane z palca. W mediach krąży taka informacja. Najbardziej irytuje mnie fakt, że powielają to także media branżowe, bez zestawienia tych „rewelacji” ze słowami plantatorów. Być może ktoś pompuje bańkę stawek w interesie pracowników sezonowych? – dodaje, nie kryjąc zdenerwowania.
