Zaniedbanie zabiegów pozbiorczych to prosta droga do rozwoju raka drzew owocowych. O to, czym i kiedy wykonać zabieg, zapytaliśmy eksperta praktyka Marcina Piesiewicza.
Jesienne zabiegi po zbiorach
W sadach jabłoniowych większość liści zdążyła już opaść z drzew. Wielu sadowników wykonało zabiegi pozbiorcze. Zarówno te dokarmiające, jak i przyspieszające rozkład liści czy ograniczające potencjał infekcji parcha jabłoni z myślą o kolejnym sezonie. Nie można jednak zapominać, że rak drzew owocowych pozostaje groźny. Często mówi się o wysokiej podatności niektórych odmian na choroby kory i drewna. Najlepszym przykładem jest Gala. Dlatego nie powinniśmy rezygnować z profilaktycznych oprysków preparatami miedziowymi.
Profilaktyka jest kluczowa
– Od kilku lat przestrzegam przed bagatelizowaniem działań profilaktycznych w ochronie kory i drewna. Widziałem sady praktycznie doszczętnie zniszczone. Podczas cięcia i na wiosnę dostaję mnóstwo pytań o to, jak oczyszczać zgorzele i czym zabezpieczać rany. Wielu moich rozmówców żali się, że nie może sobie dać rady z tą walką. Podczas rozmowy okazuje się jednak, że w okresie pozbiorczym nie wykonano żadnych zabiegów profilaktycznych, a to poważny błąd – mówi Marcin Piesiewicz.
Jak przyznaje, sadownicy są zmęczeni przedłużającymi się zbiorami, lecz nie powinni zniechęcać się do jesiennych oprysków, bo działania podjęte teraz zaprocentują w przyszłym roku.
– Sam wykonam taki zabieg jutro, w sobotę 15.11.2025. Niewykluczone, że jeśli warunki będą sprzyjały infekcjom, powtórzę oprysk w późniejszym terminie. Uważam jednak, że ten najbliższy zabieg jest kluczowy – dodaje doradca. – Jeśli chcemy skutecznie walczyć z chorobami kory i drewna, musimy zdać sobie sprawę, że potrzebny jest cały szereg działań profilaktycznych, w skład którego wchodzi również wykonywanie zabiegów w okresie bezlistnym – dodaje.
Pogoda sprzyja infekcjom – zabezpiecz rany
Modele chorobowe nie sygnalizują teraz infekcji, lecz zarodników jest bardzo dużo, a w kolejnych tygodniach pogoda (deszcze i mgły) będzie sprzyjać zakażeniom. Warto więc zabezpieczyć ranki po opadłych liściach i wszystkie uszkodzenia powstałe podczas zbiorów.
– Niestety paleta środków, które możemy wykorzystać, jest dziś bardzo uboga. Chętnie sięgnąłbym po fungicydy kontaktowe, takie jak kaptan, ale nie jest on zarejestrowany do zabiegów pozbiorczych w sadach jabłoniowych. Pozostaje miedź – preparaty miedziowe będą najlepszym wyborem i właśnie z nich zamierzam skorzystać – podsumowuje Marcin Piesiewicz.

