Ruch jest, ale oczekiwania kupujących też są duże
Z relacji plantatorów wynika, że po opadach deszczu wczoraj wieczorem (11.06.2026 r.) na Broniszach zdecydowanie przybyło truskawek, ale zainteresowanie kupujących również było duże. Nasz rozmówca przyjechał na rynek około godz. 19:00 i od razu sprzedał większość towaru stałym odbiorcom w cenie 24 zł za łubiankę. Tego dnia miał również nieco słabszą partię, ale nadal dobrej jakości.
I tu zaczynają się schody, bo kupujący najchętniej szukają ładnej truskawki w cenie około 17 zł, a ta stawka plantatorom nie odpowiada.
Handlarze chcą jakości, ale nie chcą za nią dopłacić
Plantatorzy zwracają uwagę, że nie brakuje chętnych do zakupu truskawek, ale chcą oni bardzo dobrej jakości w średniej cenie. A tego nie da się pogodzić, szczególnie że wyprodukowanie owoców, które dobrze wyglądają i dobrze zniosą transport, w tym sezonie nie było łatwe. Co więcej, teraz nie jest łatwe utrzymanie tej jakości.
Skąd biorą się te spory
Na rynku co roku wraca ten sam problem. Kupujący chcą zarobić na dużym obrocie, więc szukają towaru możliwie taniego. W tym sezonie długo liczyli na to, że więcej truskawki z upraw tradycyjnych obniży ceny. Tak się jednak nie stało.
Wcześniej wysokie ceny utrzymywały truskawki z tuneli. Dla plantatorów był to dobry okres. Kupujący patrzyli na to inaczej, bo przy mniejszej podaży i wyższych cenach trudniej przerzucić duże ilości towaru. Do tego nie mogą zbyt mocno podnosić swoich marż, bo konsumenci niechętnie kupują droższe truskawki.
Teraz podaż jest wyższa, ale dobra jakość nadal kosztuje. Plantatorzy, którzy mają ładny towar, oczekują wyższych stawek. Kupujący chcieliby kupić go taniej. Stąd spory.
Najkrócej: dobra truskawka tak, ale nie po życzeniowej cenie
Kupców nie brakuje. Problem nie leży w samym popycie, tylko w oczekiwaniach cenowych. Handlarze chcą ładnej truskawki, ale najlepiej po 17 zł. Plantatorzy odpowiadają: jeśli towar jest dobry, trzeba zapłacić więcej.
