StoryEditor

Sezon zaraz się skończy, a plantatorzy truskawek i tak są w plecy

Data:  17 czerwiec 2026Autor:
17 czerwiec 2026

Za kilka dni gruntowa truskawka praktycznie zniknie z rynku. Deszcze przyspieszyły koniec sezonu. Po przymrozkach, suszy i szarej pleśni ten rok zostawi więcej strat niż zarobku.

Za kilka dni gruntowa truskawka praktycznie zniknie z rynku. Deszcze przyspieszyły koniec sezonu. Po przymrozkach, suszy i szarej pleśni ten rok zostawi więcej strat niż zarobku.

Ten sezon jest wyjątkowo trudny i pełen skrajności. W tej ocenie nie ma przesady. Tak samo mówią skupujący i plantatorzy. Zbiory skończą się za kilka dni.

Sezon skończy się lada dzień

Za nami opady deszczu, na które czekano od tygodni. Chociaż dzisiaj pogoda wyraźnie się poprawiła, problemów na plantacjach nie brakuje. Duża presja szarej pleśni sprawia, że część plantatorów w rejonie Grójca nie widzi już sensu w ratowaniu plantacji i rezygnuje ze zbiorów.

– W mojej ocenie koniec sezonu jest już stosunkowo blisko. Za tydzień skończymy zbiory późnych odmian, takich jak Malwina, Florence czy Faith. Co ciekawe, ta ostatnia po deszczach trzyma się najlepiej. Tak czy inaczej, w lipcu nie będzie już na rynku truskawek gruntowych – mówi nam Andrzej Piasecki, plantator z okolicy Góry Kalwarii.

Nie pamięta tak zwariowanego roku

Nasz rozmówca ma tu na myśli nie tylko pogodę, ale także handel. Po bardzo dotkliwej suszy przyszły długo wyczekiwane opady, które w pełni zbiorów były dla plantatorów tak naprawdę przekleństwem. Brzmi to paradoksalnie, ale niestety tak właśnie wygląda sytuacja.

– Jest jeden pozytywny aspekt, który trzeba podkreślić. Po ostatnich opadach w niedzielę temperatura rośnie powoli z dnia na dzień. Gdyby następnego dnia nadszedł upał rzędu 30°C, to już dziś mówilibyśmy o zakończonym sezonie – dodaje plantator.

Kolejna kwestia to handel, który również jest pełen niepewności i błyskawicznych zmian.

– Budzę się rano i nie wiem, jaką cenę zaproponować kupcowi. Jednego dnia prosimy się o 15 zł za łubiankę, a kolejnego to kupcy zamawiają po 28 zł za łubiankę bez targowania się – dodaje pan Andrzej.

Dla nas to sezon „w plecy”

Nasz rozmówca wyjaśnia, że wszystko wskazuje na to, iż końcówka sezonu będzie atrakcyjna dla plantatorów. Być może nawet bardzo atrakcyjna. Uważa, że stawki zbliżą się do poziomu 30 zł za łubiankę.

– Niestety, nawet bardzo dobra końcówka nie zrekompensuje nam spadku plonów po przymrozkach, strat po deszczach i niższych cen ze szczytu zbiorów. Stawki nie są znacząco wyższe od ubiegłorocznych, a na dziś mamy 50% ubiegłorocznego przychodu. Przy kosztach, które nie są niższe, chyba nie muszę tłumaczyć, co to oznacza. Dla nas to po prostu sezon „w plecy” – podsumowuje krótko plantator.

17. czerwiec 2026 14:46