Wysokie ceny truskawek i zdenerwowanie pośredników. O co tu chodzi?

Malwina

Wysokie ceny truskawek z ostatnich trzech dni doprowadziły do niecodziennego zjawiska. W sieci nie brakuje nieprzychylnych komentarzy ze strony kupujących zdenerwowanych tym, że muszą płacić więcej za truskawki. Niestety, komentarze i wpisy przybierają wręcz formę hejtu.

Malwina kosztuje tyle co „tunel”

W sobotę i w niedzielę ceny truskawek osiągnęły poziom 17,00 – 22,00 zł/kg. Sezon zbiorów z gruntu kończy się w momencie, gdy przed laty „na dobre” się rozpoczynał. Z kolei ceny wróciły do poziomu tych z końca kwietnia, gdy na rynku było jeszcze niedużo pierwszych partii z tuneli foliowych. Podaż ostatnich odmian jest na tyle mała, że przez ostanie dwa dni na rynkach hurtowych notowaliśmy kilkugodzinne okresy, gdy owoców gatunku nie sprzedawał nikt.

W efekcie kupujący są w stanie zapłacić za owoce znacznie więcej. To naturalny mechanizm, że podbijają stawki. Zdarzają się także spięcia, gdy przy aucie plantatora rywalizują, kto ma kupić daną partię. Na od lat nasyconym owocami polskim rynku to wręcz niespotykana sytuacja.

Niemałe zdenerwowanie

Na grupach dyskusyjnych w mediach społecznościowych spotkamy się z hejtem skierowanym w stronę plantatorów. Chociaż posty publikowane są anonimowo to ich treść jednoznacznie wskazuje kto jest autorem. To detaliści, którzy handlują między innymi truskawkami. Autorzy nie godzą się z tak wysokimi cenami i narzekają na bardzo niską jakość truskawek. Pojawiają się także bardziej obraźliwe i wulgarne opinie. Spotkaliśmy się również z nawoływaniem do zaprzestania zakupów przez kilka dni, aż cena spadnie.


Kto ma rację?

Rację ma oczywiście „rynek”, ponieważ to prawa rynkowe sprawiły, że łubianka truskawek kosztuje nawet ponad 40,00 zł. Jak mówi inne powiedzenie ekonomistów: „towar jest wart tyle, ile ktoś jest w stanie za niego zapłacić”. Inna sprawa to maksymalna cena detaliczna, jaką jest w stanie zaakceptować konsument.

Spójrzmy na zagadnienie z punktu widzenia plantatora. Gdy w trzecim tygodniu maja łubianka kosztowała 8,00 – 9,00 zł to kupujący nie mieli żadnych skrupułów, żeby jeszcze negocjować ceny w dół przy większych ilościach. Sadownicy owszem narzekali na ceny, ale nie spotykaliśmy się obraźliwymi postami w mediach społecznościowych. Przyczyna jest prosta… sadownicy są niestety przyzwyczajeni do niskich cen przy dużej podaży, a kupujący nie są przyzwyczajeni do wysokich cen i rywalizacji o owoce.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here