Trudny handel w ubiegłym tygodniu
Jak ocenia jeden z plantatorów, z którym rozmawiamy, spadek cen zaczął się w zeszłym tygodniu. Ciepłe dni przyspieszyły dojrzewanie owoców, więc na rynku w krótkim czasie pojawiło się więcej truskawek. Do tego doszła przerwa związana z Bożym Ciałem. Popyt osłabł, a kupca hurtowo-przerzutowego było bardzo mało.
Niedziela i poniedziałek były słabe cenowo. Jednak towar zaczął schodzić w większych ilościach. Jak relacjonuje plantator, kupujący brali więcej, ale jeszcze ograniczali wielkość zakupów w porównaniu z wcześniejszymi dniami.
We wtorek ceny truskawek odbiły się
Sytuacja zmieniła się we wtorek wieczorem. Lepszego towaru zaczęło brakować i cena szybko poszła w górę. Za owoce najwyższej jakości plantatorzy oczekiwali nawet 25 zł.
Jak mówi plantator, sam sprzedaje stałym odbiorcom, dlatego uzyskuje lepsze stawki niż na placu. W jego przypadku partia Rumby została wczoraj sprzedana po 21 zł za łubiankę.
Na placu słabszy towar był wyceniany na 15 zł, średni na 18 zł, a dobry jakościowo na 20 zł. Najlepsze partie dochodziły do 24 zł.
Deszcz podzieli rynek jeszcze mocniej
Teraz plantatorzy martwią się o ciągle utrzymujące się opady deszczu. Mniej odporne odmiany mogą mieć problemy z jakością. Tam, gdzie ochrona była słabsza, odrzut może być bardzo duży.
W jego ocenie truskawki, które utrzymają dobrą jakość w kolejnych dniach, mogą mieć lepsze ceny niż dziś. To oznacza większy rozrzut cen w zależności od jakości.
