Dziś ważny jest azot
W wielu sadach nawożenie potasowe nawozami chlorkowymi, przede wszystkim solą potasową, jest już zakończone. Nadal jednak można wysiewać potas na młodych kwaterach lub tam, gdzie zaplanowaliśmy zastosowanie siarczanu potasu. Obecnie mamy na to odpowiednią chwilę.
Teraz coraz większą uwagę trzeba jednak poświęcić azotowi. To właśnie on w dużej mierze decyduje o początku wegetacji. Jeśli w tym momencie drzewom zabraknie azotu, wzrost ruszy słabiej, kwitnienie może być mniej dynamiczne, a zawiązywanie owoców może przebiegać mniej efektywnie.
Wielu sadowników stosuje obornik lub podłoże popieczarkowe i słusznie traktuje je jako ważny element nawożenia. Trzeba jednak pamiętać, że azot z materii organicznej na początku wegetacji nie zawsze jest uwolniony ze względu na niską temperaturę gleby.
Azot z nawozów organicznych zaczyna być dostępny dopiero wtedy, gdy temperatura gleby przekroczy około 12°C. Wtedy rusza mineralizacja i azot przechodzi do form, które korzenie mogą pobierać. Na początku wegetacji drzewa nie mają więc jeszcze wyraźnych korzyści z wcześniej zastosowanej materii organicznej. Z tego powodu nawet po jesiennym lub wiosennym nawożeniu organicznym sad trzeba wesprzeć nawozem mineralnym zawierającym azot.
Najlepszy moment to początek ruszenia wegetacji
Najlepszy termin na wysiew nawozów azotowych zwykle pokrywa się z pierwszym zabiegiem miedziowym. Chodzi o moment, gdy w sadzie pojawia się już pierwsza zielona tkanka i drzewa zaczynają wyraźnie wychodzić ze spoczynku. Właśnie wtedy nawożenie azotowe przynosi najlepszy efekt.
Nie warto odkładać tego zabiegu do połowy kwietnia. Takie opóźnienie ogranicza korzyści z nawożenia. Drzewo potrzebuje wsparcia na początku, a nie dopiero wtedy, gdy kwitnienie trwa lub dobiega końca.
Azot trzeba wysiewać przy odpowiedniej pogodzie
Sam termin to za mało. Równie ważna jest pogoda. Nie warto wysiewać azotu w warunkach suszy. W takiej sytuacji rośnie ryzyko strat. Nawóz nie rozpuszcza się szybko, azot nie trafia do profilu glebowego, a część składnika ulatnia się do atmosfery.
Najlepiej wysiewać azot podczas mżawki albo tuż przed spodziewanym deszczem. Wtedy nawóz szybko się rozpuszcza i przemieszcza do gleby. To właśnie w takich warunkach nawożenie działa najefektywniej. Jeśli prognoza pokazuje opad dziś, w nocy lub następnego dnia rano, warto taki moment wykorzystać. Ma to szczególne znaczenie wtedy, gdy później przez kilka lub kilkanaście dni nie widać kolejnych opadów.
Jakie nawozy azotowe sprawdzają się na tym etapie?
Na początku sezonu dobrze sprawdzają się nawozy saletrzane. W praktyce chodzi o różnego rodzaju saletrzaki, „salmagi” czy saletrę amonową. Takie nawozy nadają się zarówno do jabłoni, jak i do grusz. Dają szybki efekt i dobrze odpowiadają na potrzeby sadu na początku ruszenia wegetacji.
Trzeba jednak pamiętać, że każda kwatera wymaga indywidualnego podejścia. Dawka powinna zależeć od siły wzrostu drzew, podkładki, wieku sadu oraz przebiegu nawożenia w poprzednich sezonach.
Ile azotu podać na start?
Dawkę startową trzeba dopasować do gatunku i odmiany. W przypadku grusz zalecana ilość wynosi około 50 kg czystego azotu na hektar. Dla grupy Jonagoldów zwykle wystarcza 25–30 kg azotu na hektar. Gala, Golden i inne słabiej rosnące odmiany potrzebują zazwyczaj 35–40 kg azotu na hektar.
Te wartości nie są przypadkowe. Taka dawka ma zapewnić drzewom odpowiednią siłę wzrostu w okresie kwitnienia i zawiązywania owoców. Właśnie dlatego nawet minimalna dawka startowa ma duże znaczenie.
Marcin Piesiewicz

