Parch jabłoni, mączniak i owocówka – sytuacja w sadzie, 08.06.2020

Jak wygląda aktualnie sytuacja w sadach w okolicach Grójca pod względem szkodników i chorób?

Jeśli chodzi o infekcje pierwotne parcha jabłoni można powiedzieć, że zagrożenie minęło – wysiewy zarodników workowych w większości lokalizacji już się zakończyły. W przeważającej części sadów udało się skutecznie przeprowadzić ochronę. Lokalnie, tam, gdzie z jakiś powodów ochrona nie powiodła się w pełni, na liściach można znaleźć już plamy parcha. Tam konieczne są zabiegi wyniszczające. Może utrudnić to jednak deszczowa pogoda, która będzie nam nadal towarzyszyć. Tam, gdzie nie uda się przeprowadzić takiego zabiegu, należy kontynuować ochronę preparatami na bazie kaptanu i mankozebu.

Mszyce we wszystkich gatunkach roślin sadowniczych i nie tylko są w tym sezonie sporym problemem. W dużej części sadów przy dobrej ochronie i skutecznych zabiegach (na różowy pąk) zagrożenie zostało opanowane. Sadownicy nauczeni doświadczeniem z poprzedniego sezonu, kiedy presja tego szkodnika była bardzo duża, byli czujni pod względem ochrony na starcie. Są jednak i sady, gdzie nie wykonano zabiegów (lub były nietrafione) i można już zaobserwować poskręcane pędy, i zniekształcone zawiązki. Niemniej, w każdym przypadku należy prowadzić lustrację i jeśli pojawiają się szkodniki, wykonać zabieg zwalczający. Nie warto zwlekać.

mszycaJeśli chodzi o zwójki, w większości sadów nie ma większego zagrożenia. Są sady, gdzie bardzo trudno znaleźć zwinięte liście przez zwójkę różóweczkę. Według większości sadowników, w poprzednim sezonie ich liczebność była znacznie większa.

W przypadku owocówki jabłkóweczki, nie wszędzie sytuacja wygląda tak samo. Pierwsze odłowy pojedynczych osobników obserwowane były już kilka tygodni temu. Później nastąpiła przerwa na skutek obniżenia temperatury. Obecnie ociepliło się, ale pogoda jest przekropna. W okolicy Sandomierza już kilkanaście dni temu odławiało się dużo motyli, ale są lokalizacje na Mazowszu, gdzie nadal pojawiają się pojedyncze osobniki. Decyzja o zabiegach powinna być podejmowana na podstawie indywidualnych obserwacji, preparatem dobranym to stadium rozwojowego. Odpowiedni termin wykonania zabiegu będzie utrudniała pogoda. Na kilka dni do przodu także prognozowane są opady deszczu.

Dużym problemem w tym sezonie okazał się mączniak jabłoni. W zasadzie w większości sadów jest duża presja z jego strony, a niestety, ostatnie dni z przekropną pogodą uniemożliwiają wykonywanie zabiegów zwalczających.  Tutaj dobrym rozwiązaniem mogą być preparaty układowe (działanie również na parcha). Ale tylko, jeśli pogoda będzie sprzyjająca.

Wielu zwraca uwagę, że w późniejszym okresie mogą uwidocznić się oznaki szarej pleśni, ponieważ ochrona w czasie kwitnienia nie była łatwa. Bardzo możliwe, że nie wszędzie udało się ochronić kwiaty, co objawi się w późniejszym czasie na jabłkach jeszcze wiszących na drzewach.

 

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię