Wiosna w Boguchwale – truskawki

0
108

Podkarpaccy plantatorzy gatunków jagodowych mieli wczoraj możliwość uczestniczenia w zorganizowanej przez Podkarpacki Ośrodek Doradztwa Rolniczego konferencji „Wiosna na podkarpackich plantacjach truskawek i malin”. Zainteresowała ona około 200 ogrodników z regionu, więc mamy podstawy przypuszczać, że poruszone na niej tematy okażą się ciekawe także dla plantatorów z innych regionów. W kilku materiałach przekażemy najistotniejsze z poruszonych w Boguchwale kwestii – prosimy szukać ich w tym dziale naszego portalu. Poniżej wątek truskawek.


Tomasz Pieniak (Vivai Mazzoni) przedstawił ekonomiczne aspekty wybranych technologii uprawy truskawek. Rozpoczął od przypomnienia, że europejski rynek owocowy jest już od dawna systemem naczyń połączonych i dlatego na przykład ceny hiszpańskich truskawek pojawiające się na nim na przedwiośniu mają duży wpływ na mające się dopiero pojawić rodzime owoce tego gatunku. W bieżącym sezonie także na rynku truskawek powinniśmy odczuć skutki pogodowych anomalii zimą będących na południu Europy przyczyną poważnych strat w sektorze warzyw spod osłon oraz wczesnych upraw truskawek i malin. Również węgierskich owoców (wjeżdżających na nasze giełdy i targowiska często jako hiszpańskie czy włoskie) będzie mniej. Bratanków zaskoczyła surowa dla nich i ich plantacji zima – Węgrzy nie okrywają ich na zimę, bo zima nie stanowi u nich (zwykle) problemu.

Tomasz Pieniak omawia ekonomiczne aspekty uprawy truskawek

Nie powinno też być jakichś znaczących zmian w zagospodarowaniu owoców. I tak nadal pójdzie na Wschód, mimo embarga, ‘Marmolada’, która w Rosji zdobyła sobie markę i swoją niszę. Jak tam wjedzie? – to już sprawa jej importerów. Naszym producentom pozostaje zastanawiać się co i jak dalej produkować. Sens ma jedynie produkcja takich owoców, na jakie potrafimy zorganizować sobie zbyt. To modyfikuje najczęstsze pytanie plantatorów: jaką odmianę sadzić? – Nie ma jednej najlepszej – przekonywał T. Pieniak – klienci mają różne wymagania. Przetwórcy będą nadal szukać ‘Sengi Sengany’, choć ma ona owoce małe – za to aromatyczne, rynek owoców deserowych potrzebuje truskawek efektownych – dużych, błyszczących, ale też i smacznych, bo zawiedziony klient nie wróci do sprzedawcy.

Wiele do zrobienia ma branża jagodowa na polu marketingu. Kupcy i organizatorzy rynku zżymają się, że w całych regionach kraju nie ma producentów truskawek – nie można ich namierzyć w Internecie, więc dla rynku jest tak, jakby nie istnieli. Pozostaną niewidoczni, dopóki nie założą choćby strony internetowej swojego gospodarstwa. Nawet lokalne ujawnienie się jest warte wysiłku – T. Pieniak podawał przykłady gospodarstw, które potrafią sprzedać „z podwórka” i 20 ton owoców dziennie. Jego zdaniem te mniejsze gospodarstwa, rodzinne, mają duże szanse rozwijania truskawkowego biznesu. Jednym z podstawowych warunków jest zorientowanie się na konkretnego klienta, nie łapanie się za produkcję wszystkiego, wybór technologii produkcji.

Tradycyjna uprawa na płask przechodzi do historii ogrodnictwa. Co prawda koszty zakładania takiej plantacji i jej likwidacji są niskie, mniej narażone na przemarzanie są też rosnące na niej rośliny, ale to już koniec plusów tego sposobu uprawy. Koniecznie trzeba je ściółkować słomą. Wyższe są też na niej koszty nawadniania, a co najważniejsze odchwaszczania – w tym sezonie godzina pracy kosztuje już minimum 13 złotych, dodatkowo zaś pielenie powoduje uszkadzanie płytko zalegających korzeni truskawek. Herbicydów zarejestrowanych dla truskawek jest tyle, co kot napłakał (w aktualnym PORS-ie wymienione są cztery preparaty), nie są one w pełni skuteczne, no i pozostawiają z reguły jakieś pozostałości, których coraz częściej klienci w ogóle nie chcą w owocach, choćby poziomy tych pozostałości były śladowe, poniżej surowych przecież norm.

Uprawa na zagonach jest droższa na starcie, kosztuje też więcej podczas trwania uprawy – choćby z powodu konieczności okrywania plantacji agrowłókninami czy kosztów usuwania folii przy jej likwidacji. Za to pozwala uzyskiwać bardzo dobre warunki dla rozwoju korzeni, całych roślin, a więc i owoców pozwalając zbierać wyższe plony lepszej jakości. Na plantacjach zakładanych na agrotkaninach rozkładanie słomy nie jest niezbędne – owoce nie odparzają się tak, jak na foliach. Na zagonach znacząco spadają koszty odchwaszczania. Okrywanie zagonów foliami jest tańsze – tworzywa te są tańsze ale nie przepuszczają wody i mogą odparzać jagody. Tych wad nie mają droższe agrotkaniny. Niezależnie od rodzaju wybranej osłony pamiętać trzeba o wycięciu w niej otworu na rośliny w takim rozmiarze, by mogła się w nim rozrosnąć sadzonka. Często – dla ograniczenia wyrastania chwastów te otwory są za małe i sadzonki nie mogą się dobrze ukorzenić. Rośliny tak posadzone zawiązują co prawda dużo owoców, ale te nie mogą dorosnąć, bo system korzeniowy jest za słaby. Ponadto słabo zakotwiczone w glebie wyrośnięte rośliny bywają często wyłamywane przez wiatry.

Do ściółkowania plantacji truskawek poleca się agrotkaniny klasy 50 g/m2, zaś do okrywania ich na zimę lub wczesną wiosną zaleca się włókninę 23 g/m2. Do tego ostatniego zabiegu można użyć także jeszcze lżejszej tkaniny – 19 g/m2.
Plantacja pod osłonami – na matach czy w pojemnikach jest droga przy zakładaniu, w prowadzeniu (materiały, osłony, wreszcie – wiedza ogrodnika) i podczas likwidacji. Za to umożliwia przez 7 miesięcy (przy wykorzystaniu odmian powtarzających) wysokie zbiory bardzo dobrych jakościowo owoców. Wybrać można wariant z krótszym okresem zbiorów – wczesne odmiany zaowocują wczesną wiosną lub we wrześniu. Tunele czy szklarnie pojedyncze lepiej nadają się dla upraw odmian wczesnych, zaś odmiany powtarzające lepiej się czują w obiektach zblokowanych.
Różnorodność typów sadzonek umożliwia dużą elastyczność w planowaniu produkcji. Poza tradycyjnymi sadzonkami „zielonymi” dostępnymi jesienią i dającymi pełny plon po 19 miesiącach uprawy (z jedną zwykle kłopotliwą zimą) mamy teraz do dyspozycji sadzonki frigo różnej jakości – pełny plon uzyskamy z nich po 14 miesiącach), doniczkowane (w 10 miesiącach dają 70% plonu), wreszcie sadzonki WBP (waiting bed plant, z cyklem 2 miesięcy dającym w tym czasie 40% plonu). Sadzonki frigo dostępne na rynku od marca do czerwca (zamówić można je i na późniejszy termin, ale powstaje kwestia, czy owoce z nich zdążą dojrzeć) kosztują od około 0,25 zł/szt w klasie B (5-7 mm) do 0,9 zł/szt w klasie A+. Doniczkowane sadzonki to już wydatek 0,75-0,85 zł/szt.

Konferencja „Wiosna na podkarpackich plantacjach truskawek i malin”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Proszę podać swoje imię