Ważny moment na zwalczanie mączniaka!

mączniak jabłoni

Po kolejnej ciepłej i suchej zimie, w niektórych sadach mamy już teraz do czynienia z dużą presją ze strony mączniaka prawdziwego. Problem nasili się wraz z nadchodzącym ociepleniem…

Grzybnia mącznika zimuje na pędach jednorocznych, w pąkach. Teoretycznie, podczas cięcia zimowego jabłoni staramy się wycinać porażone pędy, ale nie sposób usunąć ich wszystkich.

Analizując przebieg ostatnich sezonów, możemy powiedzieć, że z roku na rok presja ze strony mączniaka przybiera na sile. Łagodne zimy sprzyjają jego przezimowaniu, a ciepłe początki wegetacji dużej aktywności grzybni. Wydaje się jednak, że znaczącym czynnikiem dużej presji choroby w niektórych sadach jest błędna strategia zwalczania lub nawet jej brak.

W większości sadów na starcie wegetacji stosowane były zabezpieczająco preparaty siarkowe. Duża część sadowników koncentrowała się na mocnym zwalczaniu tuż przed kwitnieniem. W kluczowym momencie wyniszczania grzybni, która przezimowała, sadownicy stosowali preparaty systemiczne.

Warto mieć też na uwadze, że środki z grupy SDHI stosowane w okresie okołokwitnieniowym w kontekście parcha działały również przeciwko mączniakowi. Podobnie rzecz się ma ze strobilurynami, chociaż wielu praktyków twierdzi, że działają one nawet silniej przeciwko właśnie mączniakowi.

Cześć sadowników jednak nadal zostawia problem mącznika na później, na okres już po kwitnieniu. Dlatego, w niektórych sadach, szczególnie na odmianach podatnych, można już zaobserwować, że presja przybiera na sile, co będzie szczególnie widoczne wraz z początkiem nowego tygodnia, kiedy nadejdzie zapowiadane ocieplenie.

W tych sadach konieczne jest wykonanie zabiegu przeciwko mączniakowi, aby nie doszło do porażanie zawiązków i formujących się owoców, co z czasem widoczne jest w postaci siateczkowatego ordzawienia, a przez to ubytku jędrności owocu (fot.). Jeśli nie wchodzą już w grę zabiegi preparatami z grupy SDHI, do wyboru są preparaty z grupy triazoli. Warto jednak mieć na uwadze rotację.

Jeśli presja jest mniejsza, nie ma konieczności wykonywania takiego zabiegu. Należy jednak pamiętać, że trwają już  infekcje wtórne. Ważna jest lustracja, a ochrona zapobiegawcza musi być kontynuowana latem. W późniejszym okresie w grę wchodzi stosowanie preparatów opartych na wodorowęglanie potasu, które będą również dobrym rozwiązaniem przy ochronie przeciwko parchowi jabłoni.

Oczywiście, cały czas pamiętamy o wycinaniu porażonych pędów.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię