„Palma”, „parasol” – dominacja wierzchołkowa nadal powszechna w polskich sadach

grójeckie parasole

Dominacja wierzchołkowa to powszechne zjawisko w polskich sadach. Jednak dotyczy w dużym stopniu również zadbanych, nowoczesnych sadów, gdzie stosowana jest nieprawidłowa technika cięcia.

Mogłoby się wydawać, że zjawisko to dotyczy wyłącznie sadów na silniej rosnących podkładkach z założeniem błędnego prowadzenia drzew (głównie na podkładkach M7). Niestety, możemy się z nim spotkać również w młodszych sadach na karłowych podkładkach.

Powtarzane co roku błędy w cięciu zimowym prowadzą do stworzenia w górnej partii drzewa silnej reakcji wzrostowej. Duże i rozłożyste gałęzie w górnej części korony zacieniają niższe partie drzewa. W efekcie wzrost i rozwój gałęzi położonych niżej jest całkowicie zatrzymany. Ponadto dziesiątki „wilków” skupiają całą siłę wzrostu drzewa na bezproduktywnych, wegetatywnych pędach. Kolejnym efektem jest mała ilość pędów generatywnych.

Błędy w cięciu wynikają z tego, że kiedyś cięcie każdego drzewa rozpoczynano z ziemi. Wielu sadowników ma tendencję, że pierwszym podejściem usuwa więcej gałęzi. Tym bardziej zasadne okazuje się rozpoczynanie cięcia zimowego od góry.

Nawet źle prowadzony sad można wyprowadzić do odpowiedniej formy. Jest to proces, który zajmie nam co najmniej 3 – 4 lata. W tym wypadku również musimy rozpocząć od góry. Nie da się tego zrobić w jednym roku, a mocne cięcie przyniesie w tym wypadku więcej szkody, niż pożytku.

W pierwszym roku powinniśmy usunąć najgrubsze gałęzie z góry drzewa. Równocześnie należy wyprowadzić nowy przewodnik i nierzadko zwiększyć wysokość drzewa, aby tam skierować główną siłę wzrostu.

Dolne piętro oprócz usunięcia pionowych wilków nie powinno być cięte. Usuwając najgrubsze gałęzie z góry, mamy na celu doprowadzenie światła niżej, aby zaczął się formować „stół”. Wraz z kolejnymi latami więcej będzie cięcia w dolnej partii korony kosztem braku bezproduktywnych wilków na górze drzewa.

Równocześnie z zagadnieniem wyprowadzania starszych sadów pojawiają się głosy zasadności takiego działania. Zdaniem wielu sadowników efekty znacznie większego wkładu pracy nie są jej warte. Ponieważ sady takie nieubłaganie czeka karczowanie. Inaczej jest w przypadku sadów na podkładkach karłowych, gdzie takie działanie jest jak najbardziej wskazane i zasadne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności