Dlaczego warto trzymać cenę?

śliwki ceny na rynkach hurtowych

Handel na rynkach hurtowych do łatwych nie należy. Mimo tego ta forma sprzedaży ma swoich fanów. Sytuacja, którą obserwowaliśmy w ciągu ostatnich dni pokazuje, że nie zawsze niższa cena oznacza szybszą sprzedaż. Sadownicy apelują, żeby nie zaniżać cen. Zwłaszcza, gdy na dany owoc nie ma popytu, bądź liczba kupujących jest mała.

Opisywana sytuacja dotyczy sprzedaży śliwki. Kilka dni temu, na wielu rynkach hurtowych nie było popytu na śliwki odmiany Herman, Ruth Gerstetter, jak również na pierwsze partie Cacanskiej Rany. Ale nie wynikało to z tego, że konsumenci przestali je spożywać, lecz z tego, że wielu detalistów nie włączyło jeszcze śliwek do swojego asortymentu.

Sadownicy zaczęli obniżać ceny. Niestety, robili to szybko, odruchowo. Kwestią kluczową jest jednak fakt, że obniżenie ceny z 3,00 zł do 1,50 za kilogram nie sprawi, że nagle pojawią się klienci na dany towar. Tak też było w opisywanym przypadku.

Zarówno detaliści, jak i hurtownicy wiedzą, ile towaru są w stanie sprzedać. Mniej więcej tyle kupują. Gdy ktoś przyjeżdża z zamiarem kupienia 10 skrzynek jabłek, 3 skrzynek czereśni i 10 skrzynek śliwek, to obniżenie ceny o połowę zachęci go co najwyżej do zakupu 1 skrzynki więcej. Więcej i tak nie będzie w stanie sprzedać.

Wielu sadowników jest zdania, że należy „trzymać” przyzwoitą cenę, zwłaszcza w momentach, gdy popyt, bądź liczba kupujących jest stosunkowo mała. Kupujący i tak kupią towar, którego potrzebują, ale gdy producenci nie będą bezpodstawnie obniżać cen, to zasobność ich portfeli będzie znacznie większa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię