Jakie odmiany sadzić – potrzebny jest punkt widzenia eksporterów

red delicious

Tuż po zakończeniu zbiorów wielu sadowników rozpoczyna karczowanie starszych kwater czy niedochodowych odmian. Pojawia się również dyskusja o tym, jakie odmiany wybierać do ewentualnych nowych nasadzeń. Na pewno bardzo ważne okazałby się w tym aspekcie podpowiedzi eksporterów, którzy najbliżej współpracują z odbiorcami jabłek. 

Jeśli chodzi o decyzję co z sadu usunąć, to jest ona zdecydowanie łatwiejsza od decyzji, co zasadzić. Usuwane są w pierwszej kolejności najstarsze sady na najsilniej rosnących podkładkach. Jeśli chodzi o odmiany to karczuje się najczęściej Glostera, Idareda i pozostałe trudne do sprzedania odmiany.

Znane powiedzenie „sprzedaj, zanim posadzisz” szczególnie teraz nie wychodzi z użycia. Każda decyzja o wyborze odmiany powinna być podjęta na podstawie indywidualnych potrzeb i możliwości. Niemniej, należy zauważyć, że spośród wszystkich polecających lub odradzających dobór odmian brakuje handlowców i eksporterów. Wydaje się, że to właśnie oni najlepiej wiedzą, jakie są potrzeby rynku, ponieważ codziennie mają najbliższy kontakt z odbiorcami. Dlaczego więc nie dzielą się tą wiedzą z sadownikami?

Doradzają szkółkarze, sadownicy, doradcy czy naukowcy związani z branżą sadowniczą (co oczywiście jest bardzo cenne). Niezwykle trudno jest natomiast znaleźć oficjalne wypowiedzi handlowców dużych grup producenckich, czy eksporterów. To ta grupa ma na co dzień kontakt z odbiorcami naszych jabłek. Wiedzą również doskonale, jakie oczekiwania mają odbiorcy. Produkować żółtego czy zielonego Goldena? Galę z prążkami czy z rumieńcem?

Współpraca jest wszystkim na rękę. Mając dostatek odmian, jakich oczekują odbiorcy, eksporterzy mogą oferować większe ilości towaru. Mogą również zdobywać nowych odbiorców w danym regionie, gdzie zazwyczaj upodobania konsumentów są podobne.

Z drugiej strony sadownicy wiedząc czego oczekuje grupa do której należą, bądź firma z którą współpracują, ograniczają ryzyko błędnej decyzji przy zakładaniu nowego sadu.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Wielu handlowców jest zdania, że paleta odmian produkowanych w Polsce jest zbyt duża. Do udanego handlu potrzebujemy ich zdaniem 7 – 8 odmian i większych partii o bardziej jednolitej strukturze jakościowej. Warto zatem częściej dzielić się tą wiedzą z sadownikami, ponieważ wszyscy na tym zyskują.

Jest to temat pod dyskusję. Pytanie czy jest to do zrobienia?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności