Handel jabłkami – korzystna dla pośredników retoryka

handel jabłkami

Prognozowanie wysokich plonów w styczniu, eksperci, którzy oceniają, że ceny jabłek deserowych nie mają szansy wzrosnąć – ostatnio pojawiło się wiele nieprawdziwych ocen, które niestety działają na niekorzyść sadowników.  

Wczoraj pisaliśmy o tym, że niemożliwe jest prognozowanie jesiennych plonów na kilka miesięcy przed kwitnieniem. Rozważaliśmy również, co mają na celu publikacje tak daleko wybiegające w przyszłość. Niestety, na pewno nie służą one interesom sadowników. 

Kilka dni temu w publicznej telewizji wyemitowano bardzo krótki materiał informujący, że wzrostu cen jabłek nie będzie, a popyt na nie jest niski. – Powtórki z ubiegłego roku raczej nie będzie, szalonego, wiosennego wzrostu cen też nie – takie słowa padają przed krótkim materiałem o handlu jabłkami. Wyemitowano go w programie Agrobiznes, 20 stycznia. 

„Rynkiem nie rządzą już takie emocje, jak kilka miesięcy temu”. Głównym argumentem, jaki ma potwierdzać to, że wzrostów cen nie będzie są zbiory i szacunki. Podobno tym roku jabłek jest więcej niż zakładano. Natomiast w ubiegłym roku jabłek było mniej niż szacowano – stąd wiosenne wzrosty.

W minutowym reportażu dowiadujemy się o wyliczeniach licznych ekspertów. Niestety, żadne nazwisko nie zostało wymienione. Nikt, poza lektorem nie zabrał głosu w sprawie małego popytu i informowania o tym, że ceny nie wzrosną. Tego typu retoryka służy w tym momencie, niestety, wyłącznie kupującym. Informowanie o słabym popycie i o tym, że ceny wiosną nie wzrosną, ponadto niepodparte żadnymi konkretnymi danymi czy wypowiedziami, może nosić znamiona spekulacji.

Z drugiej strony analizując dane z europejskich rynków, istnieje wiele przesłanek potwierdzających wzrosty cen wiosną. Warto wspomnieć między innymi o najmniejszych od lat zapasach jabłek we Włoszech. Pojawiają się również informacje, że w niektórych krajach jabłek zabraknie do nowego sezonu szybciej niż w ubiegłych latach i będą się posiłkować importem. W pierwszej kolejności będzie to Belgia, następnie Hiszpania.

Czy ceny rzeczywiście znacząco wzrosną wiosną? Tego w tej chwili nie można z całą pewnością stwierdzić, czas pokaże.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności