Ryk ciągników i opryskiwaczy – sady, 8 maja

Zabiegi w sadzie
fot. K. Pajewski

Przymrozki uderzyły po raz kolejny w nasze sady nocą 7/8 maja i rankiem 8 maja. Znowu punktowo i nierównomiernie. Miejscami ujemna temperatura panowała od północy do wschodu słońca, spadając nawet do -5˚C.

Sadownicy walcząc o plon zabrali się za zabiegi mające na celu poprawę kondycji drzew i zawiązków. Z półek sklepowych od rana znikały środki zawierające gibereliny, preparaty na bazie alg, a także niektóre nawozy dolistne. W sadach natomiast przez niemal cały dzień panował duży „ruch”. Wielu połączyło dzisiejsze zabiegi z fungicydami.

Czytaj także: Grad zniszczył hiszpańskie cytrusy

Są także przeciwnicy tego typu zabiegów. Wiele krytycznych słów padało w sieci wobec wykonujących zabiegi w samo południe, podczas największej aktywności pszczół. Kolejni twierdzą, że przy tak słabej kondycji drzew spowodowanej zeszłorocznymi plonami i suszą, efekt zabiegów jest nieadekwatny do wydanych pieniędzy. Twierdzą, że to pieniądze „wypryskane w powietrze”.

Karol Pajewski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności