Sadownik w sądzie – jak nie znaleźć się w takiej sytuacji?

oszukany sadownik

Nasz rozmówca jest sadownikiem dochodzącym swoich racji w sądzie. Opowiada nam o wymiarze sprawiedliwości oraz chce uczulić innych sadowników, aby byli czujni i dzięki temu nie znaleźli się w jego sytuacji. Pierwsza rozprawa przeciwko nieuczciwemu kontrahentowi za nami.

Co jakiś czas dowiadujemy się o sprawach związanych z zaległościami w płatnościach za owoce – o tym, że kupujący „zapadł się pod ziemię”, czy zakończył działalność gospodarczą, a zaległych płatności nie da się odzyskać.

Wielu sadowników patrzy na takie sprawy z dystansem. Teoretycznie, pomimo tego, że sprawy dotyczą osób zamieszkujących kilka, bądź kilkanaście kilometrów dalej wydają się odległe, ponieważ nas bezpośrednio nie dotyczą. Prawda jest zupełnie inna, bo problemy z nieuczciwymi pośrednikami mogą pojawić się bardzo niespodziewanie.

Sadownik, który obecnie jest w trakcie dochodzenia swoich racji w sądzie, opowiada nam, jak czuje się przeciętny sadownik w zderzeniu z machiną wymiaru sprawiedliwości, który czasami bywa zaprzeczeniem tego słowa. Najbardziej dotkliwe są terminy. Opieszałość sądów, to nadal jedna z głównych bolączek w polskim sądownictwie. Zdarza się, że od pierwszej sprawy do wyroku mijają lata.

Sadownik na wstępie zachęca wszystkich, aby walczyli o swoje i dochodzili swoich racji w każdy możliwy sposób. Jeśli się da, należy łączyć się z innymi poszkodowanymi i wystosowywać pozwy zbiorowe.

Nawiązując do sprzedaży jabłek nasz rozmówca uczula na kilka kwestii. Pierwsza i najważniejsza to dokumenty. Należy skrupulatnie sprawdzać wszystkie je wszystkie bardzo dokładnie. Jak mówi stare powiedzenie – diabeł tkwi w szczegółach. W tym wypadku jest tak samo.

Niezwykle istotne są szczegóły na dokumentach WZ i PZ. Dokładne daty, czytelne podpisy kierowców oraz wpisane poprawne numery rejestracyjne pojazdów. W przypadku, gdy nie zdążymy otrzymać faktur, będzie to nasz jedyny dowód w sprawie.

Zanim w ogóle podejmiemy jakąkolwiek nową współpracę sprawdźmy kontrahenta w sieci. Zapytajmy innych sadowników oraz dowiedzmy się czegoś o jego firmie. Nie należy też ufać na słowo. Jeśli godzimy się czekać na płatność, musimy być pewni rzetelności filmy, a jeśli handlujemy już jakiś czas i druga strona nalega na zmianę sposobu zapłaty, nie możemy pozwolić na niedopełnienie formalności. 

W opisywanej sprawie odbyła się pierwsza rozprawa. Na razie nic jeszcze z niej wynikło, ponieważ przesłuchani zostali jak na razie wyłącznie poszkodowani. Kolejne rozprawy przed nami. Nasz rozmówca ocenia działanie sądu jako wzorowe. Natomiast zwraca uwagę na to, że przeciętny sadownik bez profesjonalnej pomocy prawnej jest bezradny w zderzeniu z systemem sądowniczym. Dlatego warto być czujnym, aby tego uniknąć.  

2 KOMENTARZE

  1. Zdaje się, że to środowisko rolników do którego bez wątpienia należą sadownicy, popierała partię polityczną której myślą przewodnią było hasło ,,żeby było, tak jak było,, … co ma swe szczególne odzwoerciedlenie w sądownictwa….

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności