Choroby kory i drewna – przede wszystkim zapobieganie

choroby kory i drewna

Okres opadania liści to ważny moment na wykonanie zabiegów zabezpieczających drzewa przed rakiem drzew owocowych. Profilaktyka jest tym bardziej ważna, jeśli wybieramy do swoich sadów odmiany podatne. 

Choroby kory i drewna to problem, który niezmiennie towarzyszy sadownikom szczególnie w przypadku odmian wrażliwych, takich jak Gala, Golden Delicious, czy grupa Red Delicious. Biorąc pod uwagę szkodliwość działania patogenów wywołujących choroby kory i drewna, w szczególności raka drzew owocowych, którego sprawcą jest grzyb Neonectira ditissima, należy skupić się przede wszystkim na zapobieganiu. Z tego punktu widzenia dużą uwagę trzeba dołożyć do zabezpieczenia i ochrony, przede wszystkim młodych kwater.

Zwróćmy uwagę, że wiele z odmian, które obecnie wybierane są do nowych nasadzeń to właśnie odmiany wrażliwe. Choroby kory i drewna nie są nowością, jednak ich obecność jest bardziej widoczna i szkodliwa w nowych typach nasadzeń. Drzewa mają przewodniki o znacznie mniejszej średnicy, dlatego porażenie jest bardziej dotkliwe. 

Sadownicy doskonale zdają sobie sprawę z zagrożenia, jakie niosą ze sobą zgorzele. Większość bacznie obserwuje sytuację w sadzie i stara się systematycznie wycinać porażone tkanki. W starszych sadach, gdzie presja jest już bardzo duża, wielu drzew nie można już uratować, stąd bardzo ważna rola zabezpieczania najmłodszych kwater. 

Najgroźniejsze są te infekcje do których dochodzi od września do marca (zarodniki workowe i konidialne), a najwięcej właśnie w okresie opadania liści, czyli w listopadzie i grudniu. Podczas opadania liści powstają naturalne ranki, które przy sprzyjających warunkach będą miejscem, w którym dochodzi do infekcji. Takimi wrotami będą również zranienia kory. Skutki infekcji będziemy obserwowali wiosną.

Do zabezpieczania stosujemy przede wszystkim produkty miedziowe. Dobrze sprawdzałby się preparat Topsin 500SC zawierający tiofanat metylu, jednak według rejestracji można go wykorzystywać wiosną w okresie bezlistnym natychmiast po wiosennym formowaniu koron
lub po gradobiciach, od fazy wzrostu zawiązków do okresu zbiorów. 

Niestety, ostatnie zimy zdecydowanie sprzyjają infekcjom. Zwykło się mówić, że już dawno nie mieliśmy prawdziwych zim i w tym stwierdzeniu jest dużo prawdy. Z tego względu okres infekcji przeciąga się. Warto mieć to na uwadze, tym bardziej biorąc pod uwagę specyfikę odmian, jakie wybieramy do swoich sadów.

Warto także przypomnieć, że cięcie zimowe to dobry czas na dokładniejszą lustrację sadu. Należy wtedy wycinać pędy porażone przez patogena. A w przypadku drzewek, które mają już zbyt mocno porażone przewodniki, trzeba usunąć je z sadu.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności