Co należy sprawdzić w opryskiwaczu przed sezonem?

opryskiwacze

Pierwsi sadownicy co prawda już wykonali zabieg bielenia drzew glinką kaolinową, jednak zdecydowana większość opryskiwaczy jeszcze czeka w naszych garażach na początek sezonu. Jakie czynności należy wykonać w opryskiwaczu i co sprawdzić przed rozpoczęciem zabiegów ochroniarskich?

– Zacząłbym od końca, czyli od rozpylaczy – mówi Mateusz Smardz, który na co dzień zajmuje się naprawami i modernizacjami opryskiwaczy sadowniczych. Rozpylacze należy zdemontować, sprawdzić i wyczyścić. Jest to konieczne między innymi, aby sprawdzić pełną drożność całego opryskiwacza w próbie z czystą wodą.

Niezwykle istotne jest również sprawdzenie drożności mieszadeł. Niestety, wielu sadowników o tym zapomina. Dobrze i równomiernie wymieszana ciecz robocza jest czymś absolutnie koniecznym i decydującym o skuteczności, i powodzeniu każdego zabiegu. Jeśli zaniedbamy tę cześć opryskiwacza, to środki ochrony roślin stosunkowo szybko znajdą się na dnie zbiornika, a zabieg będzie nieskuteczny. Pamiętajmy, że nierzadko w grę wchodzą duże kwoty.

W dalszej kolejności możemy sprawdzić stan krzyżaków, aby w niedalekiej przyszłości nie mieć niemiłej niespodzianki. Pamiętajmy, że według dyrektywy sprawnym opryskiwaczem jest wyłącznie urządzenie bez wycieków. Dlatego wszelkie nieszczelności należy niezwłocznie naprawić. Finałem takiego przed sezonowego przeglądu powinien być test opryskiwacza z czystą wodą. Celem każdego sadownika powinien być sprawny i w pełni drożny opryskiwacz sadowniczy bez wycieków.

Nasz rozmówca przypomina także o filtrach. Należy je zdemontować, sprawdzić i wyczyścić na sucho. Ważne jest, aby je następnie poprawnie zamontować, a jeśli konieczne wymienić.

Jeśli nie mamy czasu lub nie jesteśmy pewni swoich mechanicznych umiejętności możemy zlecić usługę przed sezonowego przeglądu fachowcom. W przypadku popularnych seryjnych modeli, koszt takiej usługi to od 100 do 300 zł. Jeśli posiadamy droższy opryskiwacz z bogatszym wyposażeniem, wówczas będziemy musieli zapłacić od każdej roboczogodziny.

– Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach – dodaje Mateusz Smardz. Regularne przeglądy naszego sprzętu i usuwanie ewentualnych usterek zawczasu, to nie tylko dłuższe użytkowanie opryskiwacza, ale również podstawowa kwestia w kontekście skuteczności wykonywanych zabiegów środkami ochrony roślin.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności