W przypadku Ursusa C-330 i C-360, dotychczas brakowało na rynku kabiny typowo sadowniczej. Znaleźliśmy ciekawe rozwiązanie w ofercie producenta z Wielkopolski.
Ursusy C-330 i C-360 cieszą się niesłabnącą popularnością wśród sadowników, głównie ze względu na prostotę, niewielkie rozmiary i oszczędność paliwa. Jednakże fabryczne kabiny z czasów PRL-u, czy te montowane w latach 90-tych, nie zawsze sprawdzają się w nowoczesnych nasadzeniach, które z biegiem lat stawały się coraz węższe.
Kabiny te charakteryzują się szerokością zbliżoną do fabrycznej „trzydziestki” i bywają zaprzeczeniem opływowych kształtów. Chociaż kwestia szerokości nie ma znaczenia w przypadku dużych gospodarstw rolnych czy warzywniczych, w sadownictwie jest kluczowa. Poza tym starsze rozwiązania nie oferują standardu, do którego zdążyliśmy się już przyzwyczaić.
Niedawno pojawiło się na rynku interesujące rozwiązanie polskiej produkcji, idealne dla nowoczesnego sadownictwa – nowa kabina od firmy NAGLAK, dopasowana do Ursusów C-330 i C-360. Jest ona węższa od dotychczasowych rozwiązań, wyposażona jest w uchylną przednią i tylną szybę oraz dobre oświetlenie. Ponadto, jej kształty są estetyczne i znacznie bardziej opływowe.
Dzięki nowej kabinie 40-letni ciągnik nabiera młodszego wyglądu. Jednak najważniejsza jest poprawa komfortu i funkcjonalności ciągnika w gospodarstwie sadowniczym. Koszt takiej modernizacji legendarnego Ursusa wynosi około 10 000 złotych.
A może ktoś z wasz zaproponować mi polską kabinę do Władimirca ?