Jaka pilarka do gospodarstwa sadowniczego?

pilarka do sadu

Po zakończonych zbiorach wielu sadowników zabiera się za karczowanie starszych bądź mniej dochodowych kwater. Czasem łączy się to z koniecznością zakupu nowej pilarki. Na jaką markę i model warto zatem postawić?

Większość marek dzieli swoją paletę modeli na trzy grupy. Są to pilarki dla użytkowników okazjonalnych, pilarki dla rolników, ogrodników, rzemieślników czy cieśli oraz pilarki profesjonalne dla leśnictwa.

Większość sadowników wychodzi z założenia, że skoro nie używają pilarki na co dzień, to najlepszym wyborem będzie najtańszy, podstawowy model znanej marki. Modele najpopularniejszych marek o mocy do 1,5 konia mechanicznego nie będą jednak dobrym wyborem. Już na początku założeń konstrukcyjnych nie są one projektowane do pracy ciągłej. Na ten argument sadownicy, którzy używają najmniejszych modeli dobrych marek odpowiedzą, że urządzenia te bardzo dobrze sobie radzą i świetnie sprawdzają się w sadowniczych warunkach. To prawda, jednak w ich przypadku ciągła praca nawet przy stosunkowo małych obciążeniach będzie skutkować krótszą żywotnością i większą awaryjnością w kolejnych latach użytkowania.

W sadownictwie najbardziej praktyczne i wszechstronne wydają się być na przykład modele Stihla MS 231 oraz MS 251 o mocy odpowiednio 2,7 oraz 3,0 konia mechanicznego. Z palety szwedzkiej Husqvarny najoptymalniejsze wydają się być modele 440 oraz 445 Mark II (odpowiednio 2,44 i 2,85 koni mechanicznych . To wydatek od 1700 do 2100 zł. Zapas mocy w wyższych modelach znacznie poprawi komfort i szybkość pracy. Mocniejsza konstrukcja i zaprojektowanie do pracy przy większych obciążeniach będzie skutkowało dłuższym okresem eksploatacji w gospodarstwie. Jeśli ktoś kupuje i przygotowuje drewno z lasu na opał, bądź generalnie więcej używa pilarki. Warto pokusić się o rozważenie modeli Stihl MS 271, bądź Husqvarna 545 Mark II.

Nie będzie niczym złym kupienie pilarki z najwyższej półki. To znaczy urządzeń przeznaczonych do profesjonalnych zastosowań w leśnictwie. Nawet, jeśli wysoka cena tych pilarek nie jest dla sadownika przeszkodą, to modele te są ciężkie i duże. To sprawia, że praca nimi w sadzie nie jest ani komfortowa ani szybka.

Oprócz topowych marek, można kupić wiele innych urządzeń wartych uwagi. W Polsce powoli zyskują popularność pilarki marek Oleo-Mac, Dolmar czy Shindaiwa, jednak są w zdecydowanej mniejszości.

Warto również uczulić na jeszcze jedną istotną kwestię. Wciąż na wszelkiego rodzaju targowiskach, giełdach czy od domokrążców można kupić tanie, chińskie podróbki znanych marek. Pomimo niskiej ceny, nie są one warte naszej uwagi. A ich konstrukcja i żywotność pozostawiają bardzo wiele do życzenia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności