Emilia Lewandowska: „Eksport jabłek do Wietnamu to (wykonalne) wyzwanie”

wysyłka do Wietnamu

Zrzeszenie grup producenckich Fruit-Group wysyła właśnie polską Galę Royal na odległy wietnamski rynek. Jest to ogromne wyzwanie zarówno pod względem logistyki, jak również zaoferowania odbiorcom najwyższej jakości. W tym sezonie popyt na jabłka jest dobry. Grupa wysłała już 20 kontenerów jabłek na dalekie rynki. O rynku wietnamskim i eksporcie rozmawialiśmy z Emilią Lewandowską, dyrektor biura Fruit-Group. 

Eksport jabłek na dalekie rynki, w tym do Azji południowo-wschodniej jest niezwykle trudny logistycznie. Jabłka tam wysyłane muszą być najwyższej jakości, ponieważ czeka ich długa podróż. Ponadto tamtejszy klient oczekuje najwyższej jakości na pólkach sklepowych. W artykule „Azjatyckie tygrysy” – szansa dla polskich owoców? pisaliśmy o tym, jak dużymi rynkami zbytu dla naszych jabłek mogą być „azjatyckie tygrysy”.

Ogólnie widoczne jest większe zapotrzebowanie na jabłka w tamtym rejonie świata w tym roku. W ubiegłym sezonie znacznie trudniej było nasze jabłka tam zaproponować, a finalnie sprzedać – mówi pani Emilia. W ubiegłym roku straty w plonowaniu były w naszym kraju większe niż na zachodzie. W związku z tym, to Włosi i Francuzi miele lepsze oferty i z powodzeniem eksportowali jabłka. W tym roku jest nieco inaczej.

Współpracujemy od kilku lat z firmą z Francji, która pomaga nam wysyłać jabłka na bardziej egzotyczne rynki. Oczywiście produkt jest zawsze sprzedawany na rynku Wietnamskim i innych rynkach jako polskie jabłko. – kontynuuje nasza rozmówczyni. Klienci oprócz francuskiego kontrahenta zawsze widzą polską produkcję. Jako grupa producentów owoców wysyłamy jabłka również bezpośrednio do Indii, Kataru, Omanu czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Jeśli chodzi o procedury fitosanitarne i całą dokumentację, to mechanizm jest podobny, jak w przypadku eksportu na rynek chiński. Gospodarstwa, z których pochodzą owoce były skontrolowane przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa – dodaje Emilia Lewandowska.

Większość krajów azjatyckich ma podobne preferencje, jeśli chodzi o jabłka. Takich jabłek, jak Wietnamczycy oczekują również Hindusi, Malezyjczycy, Tajowie, Chińczycy czy Indonezyjczycy. To my jako eksporter i dostawca musimy dostosować się do wymagań tamtejszych odbiorców, czyli tak naprawdę konsumentów. Większość krajów tamtego regionu uwielbia Galę Royal. Wszystkie wysyłki w tym sezonie na dalekie rynki, to właśnie Gala Royal. Najważniejsze, aby były to paskowane sporty Gali. Duże znaczenie ma również wybarwienie owoców – opowiada. 

W ubiegłych latach próbowaliśmy sprzedawać inne odmiany, na przykład Galę Must czy odmiany dwukolorowe. Ostatecznie kończyło się to na przykład kontenerem, w którym 60% stanowiła Gala Royal, a resztę odmiana testowa. Niestety, popularne u nas odmiany nie zdobyły podniebień Azjatów – wyjaśnia. Mówiąc o promocji innych odmian warto wspomnieć o podobnych próbach eksporterów z innych krajów, które również skończyły się w podobny sposób.

Klienci w tamtym regionie, także w Wietnamie są tak przyzwyczajeni do słodkich i chrupiących jabłek, że podbicie rynku wietnamskiego przez inne odmiany będzie trudne. Ponadto należy mieć świadomość, że konsumenci często nawet nie zdają sobie sprawy z istnienia jabłek dwukolorowych. 

Patrząc na zagadnienie z perspektywy lat wyglądało to zupełnie inaczej. 5 czy 6 lat temu problemem było skompletowanie jednego kontenera Gali, ponieważ nasadzenia były znacznie mniejsze niż obecnie. W tym momencie Gala jest znacznie powszechniej uprawiana, bardziej dostępna, a co za tym idzie skompletowanie większych wysyłek nie jest problemem ­– opinie Emilii Lewandowskiej potwierdzają zarówno statystyki pokazujące szybki wzrost areału, na którym uprawiamy w Polsce Galę, jak również zainteresowanie sadowników odmianą w rozumieniu materiału szkółkarskiego.

Dalekie rynki chcą wysokiej jakości i przede wszystkim chcą paskowaną Galę. Jeśli będziemy mieli duże nasadzenia tej odmiany i będziemy w stanie zaoferować duże jednolite jakościowo partie, to zwiększenie eksportu do południowo-wschodniej Azji jest jak najbardziej możliwe – podsumowuje Emilia Lewandowska. Kluczem jest niezmiennie jakość jabłek. Tylko dzięki niej będziemy mieli szanse na stałe relacje handlowe i regularny, coroczny eksport do Wietnamu jak również innych krajów regionu.

1 KOMENTARZ

  1. Tyle pani dyrektor mądrzy się o wysokiej jakości tylko nie chce za te jakość zapłacić… We wrześniu gala 65+ kosztowała 2,3… Teraz po Smartfreshu i 2 miesiacach w kontroli kosztuje 1,8 70+ Dziękuję poczekam na cenę z jesieni

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności